Fotorapid CM: Cudowne czary Głównego Urzędu Miar

Fragment instrukcji Fotorapid CM

Fragment instrukcji Fotorapid CM

Ci którzy śledzili publikacje tutaj, wiedzą już o kreatywnym procesie wprowadzenia do użytku radaru ISKRA. Używając analogii, można byłoby to opisać tak:

Wysoki Sądzie:

  • Zagraniczny dostawca dostarczył świnię
  • Polski dystrybutor zaniósł tą świnię na „legalizację” twierdząc że to krowa
  • Urząd przetestował krowę razem z siodłem, wydając zatwierdzenie typu na konia
  • Policja kupiła świnię ale bez siodła, a jakiś inspektor od spraw propagandy ludowej ogłosił że to cudowny odrzutowiec i nawet bez siodła jest w stanie „obsłużyć” wielu klientów na raz.

Dokładnie w ten sposób wprowadzono do użytku radar ISKRA, biorąc coś co producent zawsze opisywał jako proste urządzenie, wymagające dość dużej wiedzy i staranności w celu unikania błędnych pomiarów, a które jest używane jako cudowny „bat na kierowców” który wszystko robi automatycznie, wystarczy wyjąć, skierować nie ważne jak, nie ważne na co, a urządzenie zawsze pokaże „co trzeba” a „kierowcy są w szoku”.

Problem polega na tym że cały ten proces ma być odpowiedzialnością Głównego Urzędu Miar i można śmiało powiedzieć że ten urząd wszystkie swoje obowiązki kompletnie wykpił. Taka „kreatywność” GUMu nie jest tutaj odosobniona, mogę śmiało powiedzieć że dokładnie tak samo postępowano ze wszystkimi innymi urządzeniami do pomiaru prędkości których dokumentację miałem szansę zbadać. Po tym jak ja i inni złożyliśmy zawiadomienia w prokuraturze o tym procederze, myśleliśmy że ktoś potraktuje to poważnie i przynajmniej dobrze przetrzepie tych urzędników aby w przyszłości nie robili sobie kpin ze swoich obowiązków. Dlatego nie chcieliśmy sytuacji komplikować ogłaszając że certyfikacje innych urządzeń wykpiono w podobny jeżeli nie gorszy sposób.

Nasze biurokratyczne imperium, zamiast zrobić porządek w GUMie, postanowiło „eskalować” i teraz odbierać prawa jazdy (dla wielu niezbędny środek do życia) na podstawie błędnych pomiarów z urządzeń, których dokumenty sfałszowano. Dlatego uważam, że nie mam wyjścia i muszę opublikować co wiem na temat takiej „kreatywności” przy wprowadzaniu innych urządzeń do pomiaru prędkości, zaczynając od Fotorapida CM.

 

Błędy Fotoradarów

Za każdym razem kiedy ktoś w Polsce podnosi temat błędów radarów/fotoradarów, rzecznicy biurokratycznego imperium wrzeszczą że „takie same urządzenia są używane na całym świecie i nikt nie ośmiela się kwestionować pomiarów policyjnych” (cytat z byłego rzecznika KGP Sokołowskiego). To jest bzdura bo urządzenia zupełnie nie są takie same ani używane w ten sam sposób, z koniecznym przeszkoleniem personelu, a kierowcy w każdym kraju protestują kiedy fotoradary są zamieniane na maszynki do drukowania pieniążków dla biurokratów.

Pokażę tutaj jak wygląda pomiar fotoradarem i jego kwestionowanie w Wielkiej Brytanii.

Zdjęcie z brytyjskiego fotoradaru

Zdjęcie z brytyjskiego fotoradaru

Drugie zdjęcie z brytyjskiego fotoradaru

Drugie zdjęcie z brytyjskiego fotoradaru

Dokumentacja pochodzi ze sprawy Petera Barkera, który na podstawie dostarczonych zdjęć pokazał że pomiar radarem był błędny. Trzeba zacząć od tego że prawo Wielkiej Brytanii, przyjmując do wiadomości że radar często mierzy z błędem (z powodu zakłóceń albo odbić wiązki), specyficznie wymaga aby automatyczne urządzenia pomiarowe dokonywały dwa oddzielne pomiary. W przypadku fotoradaru nie miałoby sensu aby np. mierzyć radarem dwa razy w krótkim odstępie, bo te same błędy np. odbicia wiązki byłyby powielone. Robi się np. poprzez wykonanie dwóch zdjęć, w precyzyjnie zmierzonym odstępie czasowym (najczęściej 0.5[s]), co w połączeniu ze znacznikami na drodze pozwala wyliczyć prędkość niezależnie od wskazania radaru. W tym przypadku, motocykl przebył dystans niecałych czterech znaczników (w odstępie 5 stóp każdy), co daje 20 stóp/0.5 s, czyli 40 stóp/s, co po przeliczeniu daje prędkość 27.2 mph(mil na godzinę), poniżej limitu 30 mph i dużo mniej niż 38 mph na godzinę które zmierzył radar. Zarzuty oddalono, kierowcę przeproszono a departament policji, który wystawił mandat niesłusznie, opublikował materiały aby wyjaśnić innym kierowcom jak mogą sprawdzić prędkość jeżeli mają wątpliwości. To jest postępowanie normalnej policji a nie gestapowca od zbierania przydrożnych danin.

Porównajmy to do „polskich standardów” gdzie terroryzuje się kierowców na drodze aby od razu się „przyznali” co zamyka drogę sądową, a jak się nie przyznają to się terroryzuje dzieci (jak w moim przypadku), uznaje kierowcę za przestępcę i warchoła, itd. itp. Dodatkowe „przygody” które mnie spotkały w związku ze sprawą:

  • Po przegranej w sądzie rejonowym komendant apelował twierdząc że sąd popełnił błąd pozwalając na czytanie instrukcji obsługi radaru w sądzie i w rezultacie uznał za niewinną osobę którą policja uznała za winną
  • Po przegranej apelacji, rzecznik KGP twierdzi że się „przyjrzą” sprawie i będą apelować do Sądu Najwyższego. Wielka szkoda że tego nie zrobili.
  • Dystrybutor jednego z urządzeń doniósł do prokuratury po tym jak opublikowałem jedną ze stron badań urządzenia radarowego, pokazującą wykpione badania. Jego zdaniem „skradziono” i opublikowano jego tajemnicę handlową. Czyli – żyjemy w kraju gdzie dokumenty sporządzone w procesie legalizacji (który ma gwarantować poprawność pomiaru) a które pokazują błędy czy fałszerstwo to tajemnica handlowa której rzekomo nie wolno nikomu ujawniać. A to że masa osób jest skazywana bezprawnie, na podstawie błędnych pomiarów, to żaden problem, oczywiście.

(W związku z tą ostatnią sprawą unikam publikowania całości np. instrukcji obsługi na moim serwerze, odsyłając gdzie się da do źródła – najczęściej ludzi którzy uzyskali tą dokumentację na drodze sądowej i dlatego nikt im nie może zarzucić łamania praw autorskich).

Tak dochodzimy do kroku gdzie opublikuję kolejne takie rzekome „tajemnice handlowe” z powodu których wielu ludzi jest karanych na podstawie bzdurnych pomiarów.

Legalizacja Radaru Fotorapid CM

Fotorapid CM został zatwierdzony do użytku w dniu 2008-12-19 na podstawie decyzji GUM Nr. ZT 151/2008. Podręcznik tego urządzenia nie pozostawia wątpliwości że urządzenie wymaga operatora który musi obserwować sytuację na drodze, aby między innymi, odrzucić błędne pomiary które były wynikiem wielokrotnego odbicia, np. od pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka.

...

Fragment instrukcji Fotorapid CM

Fragment instrukcji Fotorapid CM

Główny Urząd Miar w swojej okazałości zatwierdził urządzenie w następujących wersjach:

...

Fotorapid CM. Zatwierdzenie Typu z 2008 r.

Fotorapid CM. Zatwierdzenie Typu z 2008 r.

Tutaj można byłoby się spierać, że przecież GUM niby nie zrobił niczego złego, bo nie zabronił aby np. każdy stacjonarny maszt na w którym zainstalowano Fotorapid CM był wyposażony w siodełko dla „starszego specjalisty od radaru” który obserwuje sytuację na drodze i rzetelnie odrzuca błędne pomiary a nie np. bierze procent od każdego błędnego pomiaru. Jak takiego ciecia, ahem „specjalisty” na każdym maszcie fotoradaru nie ma to przecież nie wina GUMu bo nie mają służb od monitorowania służb, itd. Czyli niby, jak na razie GUM-owi się upiekło, bo może twierdzić że to ktoś inny popełnia błąd używając urządzenie niezgodnie z instrukcją.

Dlatego, zamiast bawić się tylko w legalistyczne wywody o wadliwych zawiadomieniach, itd., proponuję aby każdy kto otrzymał mandat z Fotorapida CM zażądał zidentyfikowania „świadka” który (jak wymaga instrukcja) obserwował w danym dniu sytuację na drodze wraz z ultimatum że w przypadku niezidentyfikowania tej osoby złożone zostanie zawiadomienie w prokuraturze o wykroczeniu w postaci używania urządzenia pomiarowego niezgodnie z instrukcją obsługi, za co grozi dość pokaźna kara na mocy prawa o miarach.

Czy te błędy można wyeliminować inaczej niż poprzez operatora obserwującego drogę?

W przypadku Fotorapida CM nie można. W szczególności, błąd podwójnego odbicia jest bardzo poważny bo będzie oznaczał przypisanie średnio dwa razy większej prędkości. Fotorapid CM nie posiada żadnych mechanizmów które pozwoliłyby stwierdzić (nawet pobieżnie) czy zmierzona prędkość faktycznie dotyczy pojazdu na zdjęciu czy jest sumaryczną prędkością wraz z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwnej strony, który nigdy nie jest widoczny na zdjęciu. Karanie kogoś (zwłaszcza poprzez odbieranie prawa jazdy) na podstawie takich „dowodów” jest kompletnym pogwałceniem obowiązującego prawa które wymaga identyfikowania który pojazd się zmierzyło.

Aby to wykazać, szczegółowo przebadałem instrukcję obsługi urządzenia (Nr. Dokumentu T11-IO-5805-8017 z Października 2009.) Najczęstszym rozwiązaniem tego problemu jest robienie dwóch zdjęć w precyzyjnie określonym odstępie, tak jak to robią brytyjskie fotoradary, aby móc obliczyć prędkość niezależnie od radaru.

Fotorapid CM teoretycznie może robić dwa zdjęcia, ale:

Fotorapid CM. Instrukcja strona 19

Fotorapid CM. Instrukcja strona 19

Czy to oznacza jednak że Fotorapid CM użyty np. przy intensywnym słońcu pozwoli wykryć/wyeliminować błąd podwójnego odbicia? Też nie. Aby móc ten mechanizm stosować, trzeba zrobić zdjęcia w bardzo precyzyjnie określonym interwale czasowym i ten interwał znać. Ten interwał nie jest podany w instrukcji ani na zdjęciach, nie jest nawet stały.

Ta proporcjonalność już zupełnie nie ma sensu, skoro zależy od prędkości pojazdu zmierzonej przez radar to nie może być podstawą pomiaru do weryfikacji radaru. Domyślam się że chodzi o to że producent użył standardową lustrzankę dla fotografów i zupełnie nie ma kontroli nad tym interwałem.

Instrukcja pokazuje jednak, co można zrobić na podstawie dwóch zdjęć. Jedyne co można zrobić to w przypadku dwóch pojazdów na zdjęciu określić który jechał szybciej.

Fotorapid CM. Instrukcja strona 69

Fotorapid CM. Instrukcja strona 69

Fotorapid CM. Instrukcja strona 70

Fotorapid CM. Instrukcja strona 70

Zrobienie dwóch zdjęć w precyzyjnie określonym interwale wymaga specjalnie przystosowanej do tego celu kamery, a dokładność interwału (jeżeli jest używany do pomiarów) musi być sprawdzona w ramach testu sprzętu, czego oczywiście nie zrobiono.

Czy to oznacza że GUMowi się upiekło?

Gdybyśmy zatrzymali się na dokumentach które już pokazałem to tak. Mogliby twierdzić że nie zrobili nic złego bo chodzi „tylko” o to że ktoś (nie oni) używa urządzenie niezgodnie z instrukcją. Ale, niestety, jakiś „ktosiek” musiał jednak przeczytać tą instrukcję i zastanawiać się nad tym zagadnieniem „operatora radaru” siedzącego na każdym maszcie i weryfikującym pomiary i chciał mieć „podkładkę”. Rezultatem było „poprawienie” zatwierdzenia typu w następujący sposób (Decyzja NR ZZT 4/2009, 2009-04-30):

Fotorapid CM. Zmiana Zatwierdzenia Typu NR ZZT 4/2009

Fotorapid CM. Zmiana Zatwierdzenia Typu NR ZZT 4/2009

Magicy z GUMu potrząsnęli magiczną różdżką i to samo urządzenie, które wedle instrukcji wymaga operatora, aby pomiary nie były przekłamywane dwukrotnie, nagle stało się „autonomicznym przyrządem bezobsługowym”. W normalnym świecie, to by się nazywało bezczelnym i ułomnym poświadczeniem nieprawdy bo inteligentny krętacz by przynajmniej przemilczał to i owo w nowej instrukcji. Ale, jak widać, w GUMie nikt chyba raczej nie przeczytał żadnej instrukcji radaru (co to takiego???) a Polska normalnym krajem raczej nie jest. A jak jakiś warchoł instrukcję przeczyta to się mu powie że to tajemnica handlowa i zagrozi pierdlem. A co!!!!

To jest nawet lepsza historia od tej jak ta świnia stała się w Polsce odrzutowcem. Producent sprzedaje Fotorapidy na podstawie tego zmienionego Zatwierdzenia Typu do dziś, instrukcja którą użyłem na pewno dotyczy sprzedawanej wersji bo jest nowsza od daty zatwierdzenia typu. Gdyby producent znacznie ulepszył urządzenie i zmienił instrukcję, ma obowiązek starać się o nowe zatwierdzenie typu.

Wielka przyszłość GUMu

Skoro prokuratura ani nikt inny nie ma zamiaru zrobić porządku w GUMie, widzę wielką przyszłość dla tej instytucji, wiele biznesowych okazji.

Np, ktoś może kupić 1000 zardzewiałych Maluchów i zgłosić się do GUMu aby zmienił Zatwierdzenie Typu tych Maluchów na Mercedesy i potem wystawić je na aukcji internetowej z „przykładowym” zdjęciem przykładowego Mercedesa nad którym Niemiec płakał jak go sprzedawał. I nikt nie może drzeć mordy bo przecież GUM wystawił papier że te Maluchy to Mercedesy.

Ale, prawdziwa przyszłość czeka GUM w relacjach z innymi polskimi biurokracjami. Na przykład:

Drogi Prezesie Głównego Urzędu Miar.

Nazywam się Adolfa Biurwińska i pracuję w ZUSie, i wkurwiają mnie takie warchoły jak ten faza który wam też zachodzi za skórę. Przez niego byłyśmy mobingowane aby wypełniać te cholerne „noty korekcyjne” zamiast zmyślać co popadnie i kazać „płatnikom” się tym głowić. W związku z tym, wnoszę o zmianę Zatwierdzenia Typu. Nie chcę już być urzędniczką w ZUSie, ale księżniczką brytyjską.

Prezes Głównego Urzędu Miar

Zmieniam Decyzję. Adolfa Biurwińska jest od dzisiaj księżniczką brytyjską.

I cała Styropianowa Amiranda żyła długo i szczęśliwie.

reklama:
SquareAd_10fps

Opublikowano w Biurokracja, Komedia, Pretorianie i oznaczono , , , , , , . Bookmark permalink.

18 komentarzy

  1. zeki pisze:

    Z podziwem obserwuję jak pojedyncze jednostki walczą z tym !@#$% systemem i jego absurdami. Trzymam za wszystkich kciuki i życzę Wam wytrwałości w ujawnianiu urzędniczych bzdur. Kiedyś będą o Was podręczniki do historii wspominały!

    • faza pisze:

      Dziękuję w imieniu swoim i Tomka.

      • Maras pisze:

        Mnie cyknął taki radar na 50 a na zdjęciu przyszło 101, Według licznika miałem ok60km/h z naprzeciwka jechała ciężarówka – ja busem. Poczytałem instrukcję a teraz twój wątek i będę się odwoływał w SM albo dalej w sądzie. Mam też świadka.

        Może już ktoś z nimi wygrał. Proszę o kontakt.

      • Adam pisze:

        Witam,
        Ten radar zrobil mi zdjecie od tylu. Byl ustawiony po lewej stronie jezdni. W tym przypadku teoria podwojnego odbicia juz raczej nie ma bytu chyba, ze ktos jechal tuz za mna… Prosze o opinie…
        Pozdrawiam

        • jontek pisze:

          A nie jechałeś przypadkiem przez Suchań? Mam podobne foto z tego okresu i świadka, że jechaliśmy poniżej 50-tki. Ja tam się odwołuję i domagam od nich podania operatora urządzenia oraz ile podobnych odwołań mieli w 2015r.

  2. BizoN pisze:

    Ale jaja, Polska. Tylko tyle.

  3. Avadoro pisze:

    A co z fotoradarami typu „żółty słupek” (nazwa to chyba Traffistar 520), takie jak tu: http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28905/fotoradar_warszawa_640.jpeg? Coś Pan o nich wie, na ile była poprawna ich legalizacja?

    • faza pisze:

      Po kolei będę badać sposób użycia wszystkich specyficznych fotoradarów. Nie mam jeszcze podręcznika tego fotoradaru. Każdy fotoradar jest podatny na błąd podwójnego odbicia. Dlatego trzeba mieć wtórny sposób weryfikacji prędkości zmierzonej przez radar. Robi się to poprzez wtórne zdjęcie po precyzyjnie określonym przedziale czasowym albo np. czujniki piezoelektryczne w drodze. Pojedyncze zdjęcie nie jest żadnym dowodem i każda instrukcja każdego fotoradaru to mówi.

  4. W wojsku mamy kaprala, sierżanta i porucznika, w policji aspiranta, komisarza i inspektora, a w GUMie powinny być stopnie: adept magii, czarodziej, mag, kuglarz, iluzjonista, podmagik, magik, nadmagik i czarnoksiężnik GUM.

  5. guci00 pisze:

    Panie faza, nie zaliczam się do grona waginosceptyków ale śmiało mogę stwierdzić, że pana kocham. Piękna inicjatywa. Tylko tak dalej i trzymam kciuki za owocne polowania na instrukcje i Zatwierdzenia Typu.

  6. markus pisze:

    A jaka sprężarka, parownik i skraplacz pracuje w obudowie klimatyzowanej Fotorapida?

  7. Maras pisze:

    Mnie cyknął taki radar na 50 a na zdjęciu przyszło 101, Według licznika miałem ok60km/h z naprzeciwka jechała ciężarówka – ja busem. Poczytałem instrukcję a teraz twój wątek i będę się odwoływał w SM albo dalej w sądzie. Mam też świadka.

    • faza pisze:

      Klasyczny przykład podwójnego odbicia – wszystko się zgadza. Powód że licznik pokazywał 60 jest taki że wedle obowiązujących norm licznik samochodu zawyża prędkość w granicach od 4 do 15 km/h aby niezależnie od możliwych czynników (np. zużycie opon) nigdy nie pokazywać prędkości niższej od rzeczywistej. Radar natomiast ma (próbować) pokazywać prędkość rzeczywistą. Stąd ta różnica.

      Jak najbardziej należy protestować, także składając zawiadomienie do prokuratury o wykroczeniu używania urządzenia niezgodnie z warunkami właściwego stosowania. Jeżeli fotoradar był na maszcie to także trzeba złożyć zawiadomienie o przestępstwie popełnionym przez Główny Urząd Miar. Dołączyć zawiadomienia do protokołu w sądzie. Ale można też spróbować im postawić ultimatum – albo natychmiast wycofacie się z bzdurnych zarzutów, albo składam zawiadomienia.

  8. gośka pisze:

    Witam
    23 10 2015 r dostałam zdjęcie z Fotorapida MC oczywiście w zagłębiu SM Jarosławiu. W/g niego jechałam w terenie zabudowanym 63 km. Może bym i zapłaciła te 100zł ale gdy raz jeszcze przejechałam koło miejsca gdzie mnie złapano żółtym ludzikiem z google okazało się że zdjęcie zrobiono mi około 150m od tablicy „teren zabudowany” (wjeżdżałam do miasta) a wcześniej nie było żadnego ograniczenia np do 70km/h jak to jest często praktykowane przy innych terenach zabudowanych. Choćbym nie wiem jak się starała nie ma opcji by jadąc dozwoloną prędkością 90 na godz. zwolnić do 50 już na pierwszych 100m. Typowa łapanka. Tym bardziej że za mną jechała ciężarówka i gdybym „dała ostro po hamulcach” byłaby kraksa. Na zdjęciu wyraźnie widać jak obserwuję lusterko wsteczne. Nie lubię gdy się na mnie poluje.
    A teraz moje pytanie. Na zdjęciu jest mój samochód z przodu, z przeciwka widać niewielki kawałek przodu samochodu jadącego w przeciwnym kierunku. Po przeciwnej stronie drogi jest posesja ogrodzona metalową siatką. Biały pasek pokazujący zasięg wiązki radaru sięga mi mniej więcej do połowy tablicy rejestracyjnej (zdjęcie pod kątem około 20 30 stopni). F 42 mm. Czy w takim wypadku można uznać pomiar za prawidłowy? Skoro błąd radaru to 3 km/h 10 km/h w prawie uznane jest za dopuszczalny „błąd kierowcy” to wszystko to balansuje na granicy błędu. Nie wiem na co mogę się powołać odmawiając przyjęcia mandatu. Proszę o pomoc. A może inne pomysły
    Goska Wasilewska

  9. zbych pisze:

    do p. faza. czy Integra kp działa na tej samej zasadzie co fotorapid? SM Sława przysłał mi zdjęcie mojego auta na tle żelbetowego płotu wykonane przez Integrę kp zamontowaną w stacjonarnej obudowie masztowej we wiosce Krzepielów. Zdjęcie wykonane od tyłu z lewej strony drogi, nie wiem czy coś za mną nie jechało. SM twierdzi że przy ograniczeniu do 40 jechałem 70 i żąda wypełnienia oświadczeń ABCD. Moim zdaniem jest to typowy przykład podwójnego odbicia wiązki. Na stronie SM jest „legalizacja” Urzędu miar i wag z Łodzi na Intergę po remoncie, nie ma nic o legalizacji ustawienia przyrządu w miejscu w którym moim zdaniem nigdy nie powinien się znależć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>