O co Chodzi z Tymi Radarami

ISKRA_VIDEO

Retoryka dotycząca urządzenia ISKRA niestety miejscami zamieniła się w pewnego rodzaju anty-rosyjski luddyzm, wedle którego wszystko co rosyjskie musi być złe, a jak jest w Polsce problem to na pewno musieli zawinić Rosjanie. Nie polskie biurokracje wypełnione (nazwijmy to dyplomatycznie) „odmiennie uzdolnionymi” osobnikami, nie kompletny brak szkoleń policji, ale Rosjanie.

Dla mnie osobiście jest to szczególnie smutne, bo pracując na Zachodzie z wieloma inżynierami i programistami z krajów słowiańskich, dawno przekonałem się, że problem nie jest z naszą edukacją, z naszą myślą techniczną, itd. Wręcz przeciwnie – poziom nauczania przedmiotów ścisłych w krajach słowiańskich jest na o niebo wyższym poziomie niż na Zachodzie. Problem jest wyłącznie z biurokratami, którzy nami rządzą i zawsze magicznie potrafią wszystko co zdrowe zmienić w… błoto (inżynierowi trudno być dyplomatą, jest to bardzo trudne, bo wymaga zamieniania rzetelnego słownictwa na,… mniej inżynierskie).

Problemy, które teraz zostały ujawnione dotyczą wszystkich radarów Dopplera używanych w Polsce, nie tylko ISKRY. Podręcznik ISKRY jest dość rzetelny i nie zawiera żadnych oświadczeń, wedle których można byłoby uznać, że ISKRA jest urządzeniem cudownym, które magicznie robi coś, czego sam radar Dopplera nie jest w stanie zrobić (np. jednoznacznie identyfikować mierzony obiekt w grupie pojazdów).

Producent ani dystrybutor tych urządzeń nigdy takich rzeczy nie poświadczał. Zrobił to Główny Urząd Miar, kompletnie pogwałcając prawo, reguły sztuki i zdrowy rozsądek.

Zarówno z punktu widzenia kompletnie formalnego, jak i zdroworozsądkowego nie można moim zdaniem winić za ten bałagan nikogo poza Głównym Urzędem Miar. Policję można próbować winić bo, jak widać, nikt nie zadbał o to aby właściwie wyszkolić funkcjonariuszy w tym, co sam radar Dopplera może a czego nie może. Ale, znowu droga doprowadzi nas do Głównego Urzędu Miar, którego obowiązkiem było upewnienie się, że instrukcja obsługi urządzenia w całości opisuje wszystko, co operator musi wiedzieć, aby używać urządzenie w sposób, który nie będzie dawał błędnych pomiarów. Tego specyficznie wymaga Prawo o Miarach. Producent urządzenia mógł założyć, że policja ma własne materiały szkoleniowe zawierające informacje na temat radarów Dopplera i dlatego nie musiał umieścić tam nic poza informacjami dotyczącymi wyłącznie radaru ISKRA. To wszystko powinno było być sprawdzone przez Główny Urząd Miar. Z tego co mi powiedziano, dystrybutor radarów ISKRA wielokrotnie próbował namówić policję na szkolenia, a odpowiedzią zawsze było, że policja już wszystko wie.

Problemy z niewłaściwym używaniem radarów są powszechnie znane na Zachodzie. Nie powinno to być żadną niespodzianką, że to wszystko dawno temu zostało odkryte w USA, bo kiedy u nas nieliczni jeździli Syrenkami, Trabantami, czy Zaporożcami, tam jeżdżono samochodami z 8, 10, 12 cylindrowymi silnikami-bestiami. Rezultatem były żmudne testy rządu federalnego USA, na podstawie których opracowano poprawne metody używania radaru. Dlaczego nikt wśród naszych biurokratów nie uważał za stosowne, aby przeczytać cokolwiek na ten temat? Korona by z głowy spadła gdyby biurokraci faktycznie musieli wiedzieć albo przeczytać cokolwiek o tym co robią?

Taki był mój pierwszy samochód w USA (to nie dowcip)

W związku z odkrytymi problemami, na Zachodzie też próbowano też zastąpić radary np. laserowymi miernikami prędkości (lidarami). Szybko okazało się jednak, że to też pewnego rodzaju mrzonka. Po pierwsze te urządzenia też mają swoje problemy, a po drugie lidar jest dość uciążliwy dla funkcjonariuszy, bo trzeba nim uważnie celować w pojazd za pojazdem. Każdemu, kto faktycznie będzie próbował to robić rzetelnie przez cały dzień, zwiędnie ręka i wypadnie oko od tej zabawy. Po prostu, trzeba wiedzieć co się robi, nie ważne czy z radarem, laserem, czy jakimkolwiek innym urządzeniem.

Ale, do rzeczy. Opiszmy tutaj główne problemy, które ujawniono w użytkowaniu ręcznych radarów.

Celowanie radarem w pojedynczy pojazd w grupie.

Nawet policyjni „eksperci” z rzekomo wieloletnim doświadczeniem opowiadają w telewizji jak to się celuje radarem w pojedynczy pojazd przy pomocy np. muszki i szczerbinki. To jest kompletna, niewyobrażalna bzdura, bo wiązka radaru jest dość szeroka a radar to nie sztucer, który można kierować w cele w ścisle określonym kierunku.

Szerokosc Wiazki Radaru

Szerokość wiązki radarów pasma X i pasma K.

Źródłem tego nonsensu na pewno nie jest radar ISKRA, bo ten radar nie ma żadnej muszki i szczerbinki. Muszkę i szczerbinkę posiadają jednak radary Rapid i miały je od zawsze, czyli nawet wtedy, kiedy były to radary pracujące w pasmie X, gdzie wiązka jest o wiele szersza niż radaru pracującego w pasmie K, jakim jest ISKRA.

Rapid2a

Radar Rapid 2a

Musiałbym skonsultować magiczną kulę, aby się dowiedzieć po co ktoś wyposażył w muszkę i szczerbinkę coś, co „strzela” w określonym kierunku gorzej niż, powiedzmy, katapulta na smołę. Niektórzy zachodni producenci radarów też wyposażali radary w muszkę i szczerbinkę, być może po to, aby umożliwić operatorowi ustawienie radaru pod ściśle określonym kątem do drogi i obserwowanie jak pojazdy wchodzą i wychodzą z wiązki mikrofal – co jest techniką zalecaną w USA a którą w Polsce Główny Urząd Miar, w swojej „mądrości”, de facto zakazał poprzez kompletnie nieprofesjonalnie sformułowaną dokumentację Zatwierdzenia Typu, w której zdefiniowano „kąt pomiaru w zakresie 0 do 10 stopni w kierunku ruchu pojazdów”.

EfektKata

Metoda używania radaru przez policje USA przy wielu pojazdach

Nie muszę jednak niczego konsultować, aby stanowczo stwierdzić, że uznanie tych muszek i szczerbinek przez Główny Urząd Miar jako przyrządy celownicze pozwalające na jednoznaczne identyfikowanie mierzonego pojazdu jadącego w kierunku radaru (jak to robi policja w Polsce) było kompletnym oszustwem, być może nieświadomym, ale na pewno prowadzącym do tego, że policja przez wiele lat żyła w błędzie co do tego co radar może a czego nie może. Prawdopodobnie, doprowadziło to też do tego, że ręczne radary bez muszki i szczerbinki rzekomo nie spełniały polskich wymagań i nie mogły być wprowadzone na rynek polski.

I to prowadzi nas do tego, co się stało w procesie wprowadzenia na rynek polski radaru ISKRA.

Jednoznaczne identyfikowanie mierzonego pojazdu

Radar ISKRA muszki i szczerbinki nie posiada. Jak czyli nawet taki „pic i fotomontaż” z ISKRĄ nie jest możliwy. No, i tu się pojawił problem. Wymagania obowiązujące w czasie kiedy wprowadzano radar ISKRA do obrotu wyraźnie mówiły:

 § 13. Konstrukcja przyrządu radarowego powinna umożliwiać:

1) identyfikację pojazdu, którego prędkość jest mierzona;

Jak więc można było nawet udawać, że ISKRA coś identyfikuje, skoro nie było nawet „picu i fotomontażu” w postaci muszki i szczerbinki?

Tu trzeba zrozumieć, że to co badano to nie był sam miernik ISKRA, ale ISKRA wyposażona w wideo-rejestrator, czyli zestaw sprzedawany pod nazwą ISKRA VIDEO. I tak, w protokole badań wyraźnie napisano:

„3.3 Sprawdzenie czy konstrukcja przyrządu umożliwia identyfikację pojazdu, którego prędkość jest mierzona:

Badane przyrządy dokonują pomiarów prędkości pojazdów jadących najszybciej w grupie. Analiza zarejestrowanych zdarzeń przyrządem pomiarowym o nazwie handlowej ISKRA-VIDEO pozwala na jednoznaczną identyfikację pojazdu poruszającego się w grupie, którego prędkość jest mierzona…”

Tutaj nie sposób się nie zgodzić że faktycznie rejestrowanie zdarzeń klatka po klatce pozwoli się upewnić że zmierzona prędkość jest przypisana właściwemu pojazdowi, bo sam zapis wideo, jeżeli jest odpowiednio długi, jest dodatkowym pomiarem prędkości.

Tutaj się pojawia ciekawy aspekt sprawy w związku z tym, że rzecznik policji Sokołowski oznajmił ze policja wykona własne testy a jeżeli one pokażą coś niewłaściwego to będzie się domagać zadośćuczynienia od producenta.

Odkrycia Rzecznika Sokołowskiego

Na jakiej podstawie? Przecież producent dostarczył urządzenie do legalizacji, które umożliwiało identyfikację mierzonego pojazdu i robiło to lepiej niż radary poprzednio używane w Polsce. To Główny Urząd Miar kompletnie okpił sprawę, bo pomimo tego, że ich własne testy potwierdzają, że do spełnienia wymagań prawa potrzebny jest wideo-rejestrator, wbrew temu wydał Zatwierdzenie Typu na sam miernik ISKRA bez wideo-rejestratora. O ile się nie mylę, przypominam sobie artykuły w których pisano, że dystrybutor urządzeń skarżył się że policja zamawia u nich same mierniki ISKRA, bez wideo-rejestratora, a policja kwitowała to tym, że rzekomo ta firma próbowała „monopolizować” dostawy dla policji i zarabiać za dużo.

Pomimo tego wszystkiego, wygląda na to, że policja i Główny Urząd Miar zrobią wszystko aby odpowiedzialność za ten bałagan zwalić na kogoś innego, i nie wykluczyłbym na prawdę desperackich działań aby coś takiego zaaranżować. Wagi problemowi dodaje fakt, że podano kompletnie błędne informacje w odpowiedzi na interpelacje posła Łukasza Krupy nr 14216, w której pytał on o ten problem:

„Skąd zatrzymywany kierowca ma mieć pewność, że pokazany mu przy zatrzymaniu pomiar dotyczy właśnie jego pojazdu, a nie innego, jadącego po tej samej drodze?”

Odpowiedziano na to pytanie tak:

„Zgodnie z tym aktem prawnym wszystkie dopuszczone do użytku urządzenia radarowe i laserowe do pomiaru prędkości powinny posiadać urządzenie celownicze oraz umożliwiać m.in. identyfikację pojazdu, którego prędkość jest kontrolowana.”

Czyli, opowiadano bzdury nie tylko karanym kierowcom, ale także posłom. W Polsce urzędnicy nigdy się nie mylą, a winny jest zawsze ktoś inny. Nie wolno o tym nigdy zapomnieć jak się robi z nimi interesy. Jak to nie będzie firma SIMICON, będę to być może ja, a w absolutnie najlepszym przypadku jakiś biedny stażysta w GUMie.

Problem Patrzenia w Dal

Amerykańskie instrukcje dla policji cytują ten problem patrzenia w dal (look-past error) jako najpoważniejszy bo „ten błąd jest o tyle zdradliwy, że niezbyt dobrze wyszkolony operator zakłada, że to się nigdy nie może zdarzyć”.

W związku, z tym że siła sygnału odbitego od różnych pojazdów zależy od odległości, rozmiaru i kształtu tego pojazdu, nigdy nie wiadomo czy silniejszy sygnał oznacza bliższy obiekt czy nie. Podobnej wielkości samochody będą dawać zupełnie inne sygnały zwrotne. Ciężarówka niemal zawsze będzie miała o wiele, wiele większy sygnał. Mówiąc językiem obrazkowym, dla radaru, typowa ciężarówka wrzeszczy, a zwykły samochód szepcze. Ile by nie kombinować z przetwarzaniem sygnału, jeżeli próbujemy słuchać szeptów na tle wrzasków, nie zawsze mądre rzeczy z tego wyjdą.

Opisałem ten problem redaktorom TVN, zupełnie nie wiedząc, że natychmiast sprawdzą czy to się zdarza, czy nie. Kilka słów na temat problemu i redaktorzy byli w stanie sami go odtworzyć bez mojego udziału. Nie miałem pojęcia, że zamierzali sprawdzić czy mówię prawdę, czy nie – i dokładnie takiego postępowania należy oczekiwać od rzetelnych reporterów.

Interesujący nas fragment zaczyna się o czasie 5:48. Reporterzy mierzą wolną ciężarówkę i szybki samochód. Pomimo tego, że samochód osobowy jest pierwszy i szybszy, radar mierzy ciężarówkę przez niemal cały czas.

Powtarzam, jest to powszechnie znany problem z radarami policyjnymi użytymi wzdłuż drogi, to wszystko zaczyna wyglądać bardzo głupio, że ja nagle okazuję się jedynym człowiekiem w Polsce, który czytał anglojęzyczną literaturę na temat radarów. W Polsce ten problem niemal na pewno kosztował kierowców niezasłużone mandaty, bo policja często ustawia się wzdłuż drogi, zaraz za początkiem terenu zabudowanego. Jak policjant myśli ze mierzy samochód osobowy przed sobą, to czy aby nie mierzy ciężarówki 1000 m dalej, przed początkiem terenu zabudowanego?

Można próbować kombinować z przetwarzaniem sygnału, dodawać np. drogą elektronikę do modulacji wiązki i/albo algorytmy, które będą próbować szacować odległość, ale w takim przypadku należałoby taką obliczoną odległość zawsze wyświetlać, aby policjant wiedział co mierzy. Ale po co, kiedy ograniczenie pola widzenia radaru, tak jak się szkoli amerykańską policję, jest o wiele tańsze i rozwiązuje o wiele więcej problemów?

SIMICON też się uczy od amerykanów, jak się buduje radary policyjne, bo do nowszych modeli radarów dodał Doppler Audio, które jest niesamowicie pomocne przy właściwym używaniu radaru. Dlatego Doppler Audio zawsze było wymaganym wyposażeniem radarów policyjnych sprzedawanych w USA.

Czy producent radaru ISKRA ukrywał te właściwości swojego produktu? Absolutnie nie. Przeczytajmy jeszcze raz podręcznik radaru ISKRA (Str. 3, Rozdział 2):

„Przy dokonywaniu pomiaru prędkości najszybciej jadącego pojazdu na tle grupy, osoba dokonująca pomiaru musi mieć bezwzględną pewność o trafnej ocenie wizualnej wyróżniającego się wyższą prędkością pojazdu.”

Oczywiście, to co to znaczy nie od razu „wsiąknie” w umysł nowo-upieczonego operatora radaru, jeżeli taki nie został uprzednio przeszkolony w teorii działania radaru. Trzeba tutaj zrozumieć w szczególności co to znaczy „tło” grupy:

tło:

1. dalszy plan, przed którym znajdują się przedmioty bliskie obserwującemu;
2. środowisko, warunki, podłoże czegoś;
3. jednolita barwa czegoś na czym widoczny jest wzór odmiennego koloru

Czyli, na ruchomej drodze, nie wolno mierzyć w sytuacji, w której w tle za mierzonym pojazdem jest wiele innych pojazdów. Mierzenie pod kątem do drogi jest szczególnie pomocne bo wtedy tłem jest pole albo las, a nie dziesiątki pojazdów. Typowy amerykański stacjonarny policjant z radarem, na drodze z wieloma pojazdami, umiejscawia się po stronie drogi przeciwnej do kierunku pojazdów które mierzy, bo to zwiększa kąt pomiaru.

reklama:

Opublikowano w Komedia i oznaczono , , , , . Bookmark permalink.

5 komentarzy

  1. Lubuszanin pisze:

    Witam. Mam pytanie do autora tekstu. Pytanie odnosi się do fragmentu:
    cyt: „Reporterzy mierzą wolną ciężarówkę i szybki samochód. Pomimo tego, że samochód osobowy jest pierwszy i szybszy, radar mierzy ciężarówkę przez niemal cały czas.”

    Jak ma się ten wniosek z doświadczenia z popularnym twierdzeniem, że technika zastosowana w radarze Iskra wywodzi się z systemu naprowadzania na najszybciej poruszający się obiekt (stosowany w pociskach ziemia-powietrze).
    Zgodnie z tym twierdzeniem, radar powinien cały czas naprowadzać na najszybszy obiekt. Tymczasem w eksperymencie jest inaczej – naprowadza nie na najszybszy obiekt a na większy gabarytowo. Czy może to twierdzenie o użytej „inteligentnej technice” w radarze Iskra jest nieprawdziwe?

    Pozdrawiam.
    PS. Ciekawy blog 🙂
    L.

    • faza pisze:

      Nie wiem czy porównywanie ISKRY do jakiegokolwiek radaru stosowanego przez wojsko ma sens. Ja osobiście tego unikam. Może coś tam skopiowali ze swojej poprzedniej pracy – właściciele firmy pracowali w rosyjskim przemyśle wojskowym, ale radar Dopplera ma mało wspólnego z o wiele bardziej wyrafinowaną techniką wojskową.

      Można się nawet kłócić czy radar Dopplera powinien być nazywany radarem bo radar to skrót od: RAdio Detection And Ranging (wykrywanie i lokalizacja/dystansowanie). Urządzenie oparte wyłącznie o efekt Dopplera nie jest w stanie lokalizować obiektów ani nawet mierzyć odległości do nich, tylko same prędkości obiektów.

      Eksperyment reporterów TVN był przeprowadzony po tym jak rozmawiali ze mną. Nawet nie powiedzieli że mieli ze sobą radar, tylko posłuchali co miałem do powiedzenia i pojechali to sami sprawdzić. I byli w stanie odtworzyć większość problemów.

      Ja im tłumaczyłem na czym polega „błąd patrzenia w dal” – co jest opisane powyżej.

      Jedną z zalet ISKIER miało być to że automatycznie wybiera najszybszy obiekt a nie ten z największym sygnałem zwrotnym. A tutaj byli w stanie pokazać nawet ograniczenie tego algorytmu – bo oczywiście jeżeli słucha się szeptów(małego samochodu) na tle krzyków(ciężarówka), to nie zawsze jest się w stanie słyszeć cokolwiek poza ciężarówką. 😉

      • Lubuszanin pisze:

        Dziękuję za komentarz. Przyznam, że jak pierwszy raz usłyszałem o tej inteligentnej technologii zainstalowanej w „naszych radarach” niby wyłapującej zawsze najszybszy obiekt, to zaświeciła mi się czerwona lampka. Eksperyment z ciężarówką i szybszym samochodem tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to jednak pitolenie i ściema. Odbiornik radaru wybierze najsilniejszy sygnał z pośród odbitych, a ten nie jest skorelowany z prędkością pojazdu tylko z gabarytami pojazdu (decyduje powierzchnia odbicia sygnału).

        PS. Doświadczenia amerykańskie są bardzo ciekawe, gdyż pokazują zmaganie się z problemem natury, a także sposób jego rozwiązania (chociaż też nie do końca). Ważne jest też to, że tam problem rozwiązały instytucje publiczne. Jak już powszechnie wiadomo, w Polsce instytucje publiczne nie służą do rozwiązywania problemów, tylko do ich generowania.

  2. Nielot pisze:

    Nie wiem, czy odpowiedzi na pytanie jak „celować Iskra1” nie ma w dokumencie pt. Zatwierdzenie typu.
    Otóż jest tam taki zapis:
    „Charakterystyka Typu:
    W skład przyrządu wchodzą:
    – zespół pomiarowy z zespołem antenowym i z urządzeniem wskazującym(…)”

    A policyjne zastawy Iskra1 nie posiadają „urządzenia wskazującego”!!!
    Zapewne ten zapis jest pozostałością po przyrządzie badanym w GUMie czyli Iskra-Video, gdzie rejestrator wideo był przyrządem wskazującym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>