Apel do Biegłego Teterycza o Poprawienie Opinii Sądowych

TeteryczPNS_2

Fajny program w telewizji niedawno widziałem. Momenty były. I to jakie!

Zaczęło się od tego że panowie z Prawo Na Drodze postanowili przetestować parę problemów z radarem ISKRA o których pisałem tutaj od lat i na tej podstawie ogłosić wszem i wobec że nikt już nigdy nie powinien przyjmować mandatów wystawionych przy pomocy radaru ISKRA. Oczywiście że wiem, że mają rację, ale oni chyba nie wiedzą o tym, jak system się przed tą wiedzą broni od lat, pomimo tego, że system o tym problemie dobrze wie – też od lat. Przyszedł chyba czas aby w końcu pokazać jak ten „system” u nas działa. Będzie to historia o tym, jak u nas wygląda system biegłych sądowych. Będzie to też historia o mataczeniu w sprawach sądowych, za plecami sądów przez pewną instytucję, która w teorii miała bronić obywateli przed nierzetelnymi dostawcami przyrządów pomiarowych a w praktyce broni tylko siebie i własnej niebosiężnej wręcz niekompetencji, itd., itp. Co więcej, moim zdaniem, robi to w sposób kompletnie niezgodny z prawem, za co w normalnym państwie sędziowie by ich dawno wrzucili do pierdla, ale u nas nikt tego nie chce albo nie potrafi zrobić. Wiem że nikt nie chce albo nie potrafi, bo kilka lat temu zażądałem od prokuratury dokładnie tego – natychmiastowego aresztowania Prezes Głównego Urzędu Miar Janiny M. Popowskiej i paru innych osób z tej instytucji, dokładnie dlatego aby przestały mataczyć za plecami sądów i zastraszać ludzi. W tej akurat sprawie, GUM mataczył przeciwko biegłemu sądowemu Teteryczowi, co udało mi się ustalić na podstawie pewnych dokumentów do których dotarłem, i dlatego przekazałem panu Teteryczowi te dokumenty i zaoferowałem swoją pomoc, czego rezultatem była wielogodzinna dyskusja między nami przez telefon. Ten światek wojujący na temat radarów jest dość mały, i można śmiało powiedzieć że dzisiaj każdy już każdego zna. Pan Teterycz ma mój numer telefonu a ja mam jego, no chyba że go zmienił po tym jak do mnie raz zadzwonił.

Ale wracajmy do tego programu telewizyjnego. Po tym publicznym ogłoszeniu Prawa Na Drodze zaproszono ich do programu „Pytanie na Śniadanie” i zaproszono także Pana Jarosława Teterycza jako „eksperta niezależnego.” Głównym punktem prezentacji i dyskusji był problem „patrzenia w dal” radaru ISKRA co dość dobrze zaprezentowano w materiałach Prawa Na Drodze. Ku zdumieniu panów z Prawa Na Drodze, i moim, Pan Teterycz zakomunikował że to co odkryli jest normalnym działaniem radaru ISKRA opisanym w instrukcji – i to jest ten moment który rozbawił mnie najbardziej.

Problem „Patrzenia w Dal” Radaru

Ten problem jest dobrze znany i opisany na świecie w całej literaturze dotyczącej radarów Dopplera. Ale w Polsce nikt rzekomo o tym nie wiedział i nie chciał wiedzieć, dlatego kiedy, lata temu, przetłumaczyłem pewien mały dokument z USA zaczęła się na ten temat burza która trwa do dziś. Tłumaczenie tego dokumentu opublikowałem 14-go Stycznia 2013 r tutaj. Do dzisiaj jest to w rankingach każdej wyszukiwarki najważniejszy dokument dotyczący błędów radaru w języku polskim. Tak naprawdę, opublikowałem go przez chwilę parę miesięcy wcześniej ale go usunąłem na prośbę Tomka Motylińskiego który właśnie miał sprawę w sądzie, gdzie błąd patrzenia w dal był najbardziej prawdopodobnym powodem absurdalnego pomiaru radarem ISKRA.

Problem patrzenia w dal był i jest największym źródłem błędnych mandatów kiedy radaru rutynowo używa się, tak jak w Polsce, kierując go wzdłuż drogi. Policjant myśli że mierzy samochód który ma przed sobą, już w strefie zabudowanej, a naprawdę mierzy np. ciężarówkę półtora kilometra dalej, która jest wciąż przed strefą zabudowaną i jedzie o wiele szybciej. Wyjaśniałem ten problem przez długie lata, robił to także Tomek Motyliński, a kiedy wyjaśniliśmy reporterom TVN o co chodzi, sami bez żadnego problemu w kilka minut bez niczyjej pomocy odtworzyli ten problem i zrobili stosowne reportaże.



Czy Biegły Teterycz Wiedział o Problemie Patrzenia w Dal?

Wielu ludzi czytając moje artykuły, czy oglądając wywiady z Tomkiem Motylińskim, czy reportaże TVNu byli w stanie sami wyjaśnić sądom o co chodzi, powołując się nie na opinie „wujka” z internetu ale właśnie na podręcznik ISKRY (którego GUM ani policja nigdy nie przeczytali), co doprowadziło do wielu spektakularnych zwycięstw, np. w sprawie w Siemianowicach Śląskich.

Orzeczenie sądu: używanie Iskry-1 jest nielegalne

Ale w niektórych przypadkach sądy postanawiały, że nie mogą na własną rękę czegoś takiego decydować i muszą zasięgnąć opinii niezależnego biegłego sądowego. Wtedy do akcji często wkraczał Pan Biegły Teterycz i pisał następujące opinie na temat błędu patrzenia w dal, kompletnie przecząc, między innymi, instrukcji radaru ISKRA:

Teter_Wagrowiec

Jest to fragment opinii z datą z 1-go października 2014 r, czyli długo po reportażach na ten temat gdzie wyjaśniono o co chodzi i zademonstrowano problem o który chodzi.

Jestem niezmiernie szczęśliwy, że Pan Biegły Teterycz w końcu pojął o co chodzi i w końcu tą instrukcję radaru ISKRA przeczytał i zrozumiał – nawet jeżeli wymagało to ciągania go za nos aby zobaczył wielokrotne eksperymenty pokazujące ten problem. Ale ani ja ani Tomek Motyliński ani redaktor Tomasz Jeleński nie możemy być za bardzo szczęśliwi, że musieliśmy poświęcić długie lata na to aby biegli sądowi w końcu zrozumieli to zagadnienie. Zwłaszcza, że ci biegli od czasu do czasu, powiedzmy to dyplomatycznie, „niezbyt pochlebnie” wyrażali się w opiniach sądowych o naszej pracy. Natomiast raczej trudno oczekiwać, aby obwinione osoby w których sprawach biegli dostarczali takie właśnie opinie mogli być szczęśliwi że na ich podstawie byli skazywani. Dodatkową „nagrodą” dla obwinionego była potrzeba zapłacenia kilku tysięcy złotych kosztów sporządzenia takiej opinii.

Czy Biegły Teterycz Miał Obowiązek Słuchać Opinii „Wujka” z Internetu

Oczywiście że nie. Właśnie cały problem z naszymi biegłymi polega na tym że piszą opinie powołując się na swoją „wiedzę” której źródeł prawie nigdy nie podają. Trzeba albo samemu zdobyć doświadczenia empirycznie i je szczegółowo opisać, albo powoływać się na tych co takie doświadczenia wykonali i opisali to w książkach, raportach technicznych czy pracach naukowych – i to rzetelny biegły powinien był zrobić na długo przed sygnałami od wujka z internetu że coś jest nie tak. Gdyby ktoś tego jeszcze nie zauważył – ja zawsze podaję źródła swojej wiedzy i nalegam aby KAŻDY SAM czytał istotne dokumenty takie jak instrukcje obsługi czy protokoły badań czy literaturę fachową.

Bez stosownych odwołań do literatury fachowej czy udokumentowanej szczegółowo wiedzy empirycznej biegłego, sądy powinny natychmiast wyrzucać takie, pożal się boże „opinie” do kosza bo są one tyle samo warte co pytanie się powiedzmy przekupki na rynku w Wąchocku co ona „myśli” o radarach. Kiedy źródła nie są podane, trudno nawet komukolwiek takie opinie protestować czy ukarać, np. poprzez wytoczenie biegłemu sprawy karnej bądź cywilnej, no bo przecież biegły tylko przedstawił swoją „opinię” więc nic bezprawnego nie zrobił bo każdy ma prawo do „swojej opinii”. Gdyby powołał się na wykonane osobiście testy to takie testy można byłoby powtórzyć, gdyby powołał się na tłumaczenia z literatury fachowej to też można byłoby zweryfikować. Jak biegły cytuje swoje prywatne opinie niepoparte niczym a sąd traktuje je jako dowód, to problem jest niestety z sądem a nie biegłym.

Pan Biegły Teterycz wiedział oczywiście o dyskusji problemu patrzenia w dal w mediach i nawet sam to przyznał w swojej opinii, odnosząc się do tego jako znane mu „rewelacje” medialne. Rozmawiał też raz ze mną o tym przez telefon, podczas bardzo, bardzo długiej rozmowy.

Czy rzetelny biegły nie powinien w takim przypadku przynajmniej spróbować tą kwestię samemu zweryfikować? Można to było bez problemu zweryfikować i inni to zrobili. Na przykład… pytając o to producenta. Z tego co mi powiedziano, producent natychmiast odpowiedział, pomimo tego że pytający był zwyczajnym obywatelem a nie biegłym sądowym czy dystrybutorem urządzeń czy dobrym znajomym dystrybutora urządzeń (zaciemniłem dane autora e-maila, ale je znam):

Simicon

Apel do Pana Biegłego Jarosława Teterycza

Jak Pan bez wątpienia wie, jestem osobą od której fundamentalnie pochodzą te wszystkie „medialne rewelacje” o radarach w Polsce o których się Pan tak pogardliwie wyraża w swoich opiniach sądowych. Jak wielokrotnie wyjaśniałem, nie są to moje prywatne opinie, ale są one tłumaczeniem wiedzy z literatury fachowej z USA opartej na kosztownych wielomilionowych, formalnych testach zarządzonych przez sądy w USA i amerykańskie NTSB (Narodowe Biuro Bezpieczeństwa Transportu). Potrafię takie rzeczy czytać, bo przez wiele lat pracowałem w USA jako programista i inżynier elektroniki w przemyśle samochodowym, od niemal samego początku piastując stanowiska głównego projektanta/starszego inżyniera we wszystkich projektach w których uczestniczyłem. Niemal wszyscy kierowcy rajdowi w USA używają do dzisiaj oprogramowanie do telemetrii które w całości napisałem sam a które obsługuje elektronikę zbierającą dane z kilkudziesięciu sensorów na raz. Jestem też autorem obowiązujących patentów w USA z informatyki.

Dlatego, za każdym razem, kiedy pisze Pan takie opinie sądowe które podważają kompletnie to co ja piszę na tym blogu, trafiają one natychmiast do mnie i jako osoba zamiłowana w inżynierskiej rzetelności staram się ludziom pomagać, ile mogę, wyjaśniając gdzie są w nich błędy, aby nie musieli płacić grubych tysięcy złotych za Pana twórczość. Problem polega na tym, że w odróżnieniu od Pana, ja nie pobieram od tych osób albo od Skarbu Państwa po kilka tysięcy złotych za kilka stron tekstu – więc staje się to dla mnie dość kosztowne.

W związku z tym, że w końcu zrozumiał Pan na czym polega radarowy błąd patrzenia w dal, zwracam się z uprzejmą prośbą aby natychmiast, formalnie skorygował Pan wszystkie swoje opinie sądowe na ten i podobne tematy, i przeprosił za nie Sądy i Obwinionych. (Teoretycznie powinien Pan też chyba przeprosić Tomka Motylińskiego, redaktora Tomasza Jeleńskiego z Polskiego Radia, Tomasza Pupca z TVN i chyba też mnie, ale pozostawiam Panu inicjatywę w tej kwestii).

Niniejsze jest listem otwartym.

(Dalszą część artykułu napiszę po odpowiedzi i ewentualnych sprostowaniach Pana Biegłego Jarosława Teterycza, na co daję mu tydzień. Jak zawsze, natychmiast opublikuję wszystko co Pan Teterycz albo ktokolwiek inny odpowie na ten temat)

reklama:
SquareAd_10fps

Poprzednie wpisy na podobny temat:

Opublikowano w Biegli, Sądy i oznaczono , , , . Bookmark permalink.

3 komentarzy

  1. Ja to bym chciał, aby nasz biegły biegły w końcu pokazał w jaki sposób Iskra-1 umożliwia identyfikację pojazdu sprawcy. Przeprosiny tego pożal się biegłego to ja mam gdzieś.

  2. enkai pisze:

    Pan Tetryk należy do tych, którzy mówią że pada deszcz gdy plują im w twarz. Tak działa konflikt interesów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>