Posiedzenie sądu w sprawie śledztwa dotyczącego mianowania biegłego

UWAGA

wszystkie osoby które prosiły mnie o pomoc w sprawie ukarania biegłego który według nich pisze niekompetentne bądź fałszywe opinie sądowe, a zwłaszcza te które podpisały się pod skargą do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Krajowego w tej sprawie.

W dniu 18 maja 2017r. O godz. 12:45 sala 143 w siedzibie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, ul. Kocjana 3 odbędzie się posiedzenie w którym zostanie rozpoznane zażalenie na postanowienie o odmowie śledztwa.

Oczywiste jest że to jest w interesie wszystkich poszkodowanych aby jak najwięcej osób uczestniczyło w posiedzeniu sądu. Proszę aby wszystkie osoby które zamierzają uczestniczyć w posiedzeniu aby wysłały mi e-mail pod adres slawomir.janczewski@certare.pl o nagłówku SKARGA BIEGŁY WWA WOLA. Jeżeli ktoś chce też zabrać głos i wyjaśnić swoją sprawę, proszę o tym poinformować w e-mailu.

Dlaczego skarga była konieczna

Pomimo tego że nie tylko wiele sądów ale nawet związki zawodowe policjantów potwierdziły że jest poważny problem z użytkowaniem radaru ISKRA i innych urządzeń pomiarowych, biegli których zdaniem wielu należy uznać za lobbystów dostawców tych urządzeń a nie rzetelnych biegłych dalej lansują w sądach teorie że żadnego problemu nie ma. Osoby które próbują się bronić w sądach od błędnych pomiarów a które trafiają na takiego biegłego są potem karani nie tylko mandatem (często większym) ale także muszą płacić masowe koszty twórczości takiego biegłego, która moim zdaniem tylko udowadnia że tacy biegli nie rozumieją podstawowych terminów użytych w instrukcjach urządzeń albo nawet elementarnej matematyki.

Przypominam że aby wyjaśnić o co chodzi byłem nawet zmuszony przetłumaczyć podręcznik szkoleniowy amerykańskiej policji który wyjaśnia jak się powinno używać radary i lidary (laserowe mierniki prędkości). Biegły który produkuje najwięcej spornych opinii zareagował na to próbą zniesławienia mnie w USA, chyba w celu nakłonienia autora książki aby zerwał umowę ze mną, nazywając to co robimy bushranging (mordowaniem policjantów przez zbiegłych więźniów).

Tak, tak – wydawca książki szkoleniowej dotyczącej zasad używania policyjnych urządzeń pomiarowych to wedle naszej „nomenklatury”… morderca policjantów.

Skargi na biegłych do prokuratury

Wiele osób skarżyło się na biegłych do prokuratury. Typowym zakończeniem spraw, w nawet dość oczywistych sytuacjach było umarzanie śledztwa z powodu typu: biegły pisze opinie zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą, nie ma więc dowodów że celowo wprowadzał sądy w błąd. Jeżeli założymy że to prawda to problemem są osoby które takich biegłych mianowały, nie upewniając się że mają najbardziej elementarną wiedzę na tematy na które pisały opinie. Moim zdaniem, żaden z „typowych” biegłych nie przeczytał nawet pojedynczej książki na te tematy przed napisaniem wielu opinii w sądzie. To było oczywiste z dokumentacji przedstawionych w sądach i dlatego moim zdaniem sędziowie którzy mianowali takich biegłych wykazali się skrajnym brakiem odpowiedzialności i elementarnego zdrowego rozsądku.

Kompletnie bezwartościowy system sprawiedliwości

Zupełnie nie podobało mi się że często jedynym rezultatem mojej pracy było nabijanie kieszeni osobom które moim zdaniem są od początku odpowiedzialne za problem, które wytworzyły problem a potem wprowadzały w błąd policję i sądy. Chciałem doprowadzić sprawę do końca. Poświęciłem na to masę czasu i własnych pieniędzy których raczej nikt mi nie odda.

W normalnym kraju to zostałoby docenione przez sądy. Nie w Polsce. Ja i inne osoby informujące o problemie zostaliśmy wielokrotnie zniesławiani, często imiennie. Np. po tym jak wskazałem w sądzie że biegły wygłasza głupoty które przeczą nawet instrukcji obsługi, biegły zareagował na to tak:

Fragment opinii biegłego

 

Czyli – wszyscy są niekompetentni i niespełna rozumu – ja, producent urządzenia, autor instrukcji, wynalazca urządzenia, szkoleniowcy policji USA, bo nie zgadzają się z fantazjami naszych biegłych (tutaj osobnika bez żadnego wykształcenia czy doświadczenia technicznego) bo nie widzą że niby proste wzory fizyczne oraz trygonometria (której biegły oczywiście nie podał) pokażą że wszyscy na świecie się mylą poza „wyznaczonym” polskim biegłym sądowym.

To pokazuje że system sprawiedliwości w Polsce jest kompletnie, patologicznie bezwartościowy. Sądy nie są zainteresowane w prawdzie albo rzetelnej, udokumentowanej wiedzy. Biegli to po prostu maszynki do generowania „podkładek”. Wolno im zmyślać kompletne głupoty, dowolnie przekręcać fakty i a nawet matematykę. Tego się od nich oczekuje i za to się ich nagradza, a skoro wykonują swoje „zadanie” to system ich zacięcie zamierza bronić. Tak więc – sądy wyraźnie są źródłem całej korupcji a nie miejscem gdzie korupcję można zdemaskować i ukarać.  

Ostatni krok w sprawie

W związku z tym że system sprawiedliwości nie ma zamiaru naprawić problemu, wyczerpałem wszystkie cywilizowane narzędzia jakie istnieją. Poza pozwami cywilnymi przeciwko biegłym (które będą dość kosztowne – a których przecież ja nie mogę organizować ani finansować, poza częścią dotyczącą zniesławiania mnie), pozostają już tylko skargi do sądów międzynarodowych. Tomasz Motyliński z własnej inicjatywy zaczął organizować składkę w tym celu od osób poszkodowanych przez ten stan rzeczy.

Zrzutka na pozwy dotyczące nielegalnych radarów

Jeżeli sądy nie zmuszą prokuratur do zbadania problemu to wtedy otwarcie poinformuję wszystkich aby nawet nie próbowali kwestionować czegokolwiek w polskich sądach bo to jak wybieranie się z głuchym i ślepym na pieszą wycieczkę na Księżyc.

Czy chodziło o pomaganie „piratom”?

Absolutnie nie. To że policja nie dostała narzędzi do poprawnego wykonywania ich pracy, doprowadziło do wojny partyzanckiej na polskich drogach. To uniemożliwia policji wykonywanie ich pracy. Nie są w stanie złapać np. pijanych kierowców czy faktycznych szaleńców bo tacy pierwsi korzystają ze wszystkich narzędzi które kierowcy stworzyli aby się chronić przed niekompetentną policją której różni „eksperci” po prostu nakłamali. Dlatego mamy najbardziej niebezpieczne drogi na świecie.

Chodziło wyłącznie o rozwiązanie problemu technicznego co powinno być uważane za obowiązek kompetentnej osoby. Jak lekarz widzi że ktoś udający lekarza krzywdzi ludzi to chyba powinno się od niego wymagać aby na to zareagował?!

Czy strona przeciwna może się cieszyć z wygranej?

Zupełnie nie. Największym przegranym, moim zdaniem, będzie tutaj policja bo skoro problemu nie można naprawić poprzez sądy to społeczeństwo będzie szukać innych sposobów. Tak zawsze jest. Pojawią się też prawdopodobnie „ludowi mesjasze” którzy będą „ratować” kierowców od policji poprzez prowokowanie przepychanek z policją i przemocy na drogach. Zamiast sporu o matematykę, będziemy mieli wojnę religijną – bo tak to zawsze działa.

Bardzo nad tym ubolewam. Po raz kolejny w Polsce książka okazuje się zerowym argumentem. W Polsce jedynym argumentem jest i była np. cegła którą można w kogoś rzucić czy tłum który może zlinczować policjanta czy innego „wroga”.  

Skoro nie da się żadnych problemów rozwiązać cywilizowanymi sposobami, to nie jest kraj dla mnie ani moich dzieci. Czas stąd uciekać po raz drugi i ostatni.  

I po co to wszystko?! Aby na siłę bronić parę kompletnie niekompetentnych czy skorumpowanych osobników? Ich interesy są ważniejsze niż interesy kierowców i policjantów? W co my tu gramy?

 

SquareAd_10fpsL

Poprzednie wpisy na podobny temat:

Opublikowano w Biegli, Sądy i oznaczono , , . Bookmark permalink.

Komentarz “

  1. Born pisze:

    Odmowa wszczęcia dochodzenia to będzie posiedzenie Sądu na złożone zażalenie , My gapie/publiczność będziemy pod drzwiami warować , bo władza zrobić chce LODA (Ukręcić Łeb Sprawie) jest to stara metoda z pod SIERPA I MŁOTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>