Porównywanie policji do ZOMO czasami obraża… ZOMO

Aby nie być gołosłownym, opiszę tu pewne zdarzenia z okresu Stanu Wojennego w których brałem udział. Chodzi o dość sławną akcję wyświetlenia na Akademiku Akropol AGH w Krakowie znaku Polski walczącej w 1983 roku.

Jak wszystkie takie rzeczy, rzeczywistość była trochę inna niż to co wszyscy styropianowi „bohaterowie” którzy się na tym potem lansowali czasami opowiadali innym. Zacznijmy od tego, że akcja nie była wcale w pełni spontaniczna. Akademik był w całości wypełniony studentami i pasjonatami elektroniki, informatyki, itd. Polityka większości z nas zupełnie nie interesowała. Po prostu, ktoś powsuwał pod drzwi kartki z „rozkazami”: „O godzinie X masz włączyć/wyłączyć wszystkie światła w pokoju”. Potem po piętrach chodziły patrole z wyraźnymi „sugestiami” masz zrobić to co ci każą albo…!!! (co? Spuścimy ci wpierdol?!). Więc każdy zrobił co im kazano a potem cały akademik wyszedł na zewnątrz aby zobaczyć o co chodzi i co dokładnie wyświetlono. Równie dobrze ktoś mógł w ten sposób przecież kazać wyświetlić sierp i młot.

No więc tak sobie wszyscy stoimy na zewnątrz, rozmawiamy. Mija pół godziny, godzina. Widać wyraźne zniecierpliwienie części tłumu. Taka wielka prowokacja, obraza PRLu, a ZOMO jak nie było tak nie ma! Cholera!!!

Więc część tłumu poszła w stronę ulicy Koniewa (dzisiaj Armii Krajowej) aby wypatrywać tego wymarzonego ataku ZOMO. Wtedy ulica Koniewa była główną arterią komunikacyjną w stronę Katowic. Nic, same małe i duże Fiaty więc chyba to nie ZOMO. Nagle pojawia się gazik. Nareszcie!!!! Tłum z gotowymi kamieniami w rękach obrzucił gazik jak tylko się pojawił w zasięgu. Kierowca zatrzymał gazik, wybiegł na zewnątrz i zaczął głośno krzyczeć: „Ja nie milicja!!! Ja nie milicja!!!”. Wszyscy ryknęli śmiechem i przestali rzucać kamieniami.

Kolejna godzina czekania. Do dzisiaj myślę że tak naprawdę żaden PZPR-owiec z kulawą nogą się tak naprawdę nie przejmował tym co tam sobie studenciki wyświetlali na akademiku. Chyba akcję podjęto jako rezultat tego rzucania kamieniami w samochody na drodze przelotowej.

W końcu pojawia się faktycznie kolumna ZOMO. Od razu widać że dowódca jest bardzo doświadczony i profesjonalny. Ustawił swoich ludzi w szyku poza zasięgiem kamieni. Potem wyszedł daleko przed szyk, w stronę tłumu. Szok – przecież napompowany żądzą krwi tłum mógł go w każdej chwili za-kamieniować. A tu jeszcze większy szok. „Dobry wieczór studenci!!! Ładnie to tak rzucać kamieniami w samochody?” Wszyscy umilkli, kompletnie zdziwieni bo to nie był zupełnie taki napakowany psychotropami ZOMOwiec o którym wszyscy marzyli.

„No więc co? Będziemy się bić, czy pójdziemy spać?” Tłum się odwrócił i poszedł do akademików. Tak się skończyła ta sławna teraz akcja. A mogło być inaczej. Gdyby dowódcą był jakiś świr, który bałby się przede wszystkim o swój tyłek albo marzył o przysłużeniu się władzy, schowałby się i nawet tylko przez pasywność pozwolił na eskalację, to na pewno polałaby się krew. A tak – humor i inteligencja tego faceta rozbroiła niebezpieczną sytuację. Porównajmy to teraz do zachowania policji pod Pałacem Namiestnikowskim. Wymieszali się z tłumem i wdali w przepychanki co zawsze grozi tym że pojedynczy, niezbyt mądry człowiek może zacząć bijatykę w której poleje się krew.

Doprowadzenie przez PiS do tego że tego typu manifestacje mają miejsce na Przedmieściu Krakowskim jest też bardzo niebezpieczne. Prezydent jest odgrodzony od tłumu, ale np. Hotel Bristol już nie. To wymusza potrzebę mieszania policji z demonstrantami i wcześniej czy później musi doprowadzić do tragedii.

Polityczne pokłosie akcji na AGH

Sprawa się skończyła dość łagodnie ale Rektor AGH miał z tego powodu problemy. Tu trzeba przypomnieć że Rektor AGH w tym czasie ostro nalegał że całe miasteczko akademickie AGH jest niejako „jego własnością” i że bez jego zgody milicji ani ZOMO nie wolno prowadzić żadnych akcji na miasteczku akademickim. Sam rektor był dość aktywny w organizowaniu różnych inteligentnych akcji protestacyjnych, np. festiwalu piosenki anty-rządowej który to festiwal wylansował wielu sławnych potem twórców. Nigdy nie zapomnę niektórych piosenek z tych festiwali:

Zgaście światło, obywatele!!! Elektrownie czekają na prąd.

Jasna przyszłość naszym jest celem, lepiej będzie widoczna stąd.

Tu pragnę wytknąć poecie Goethemu, niekonsekwencję w obrębie systemu.

Że słów rzuconych w euforii, niepomny odszedł w mrok historii.

Więc zamiast czytać takie tam bzdury, lepiej zaniechać klasyków lektury,

I preferować dzisiejsze cytaty: Kilowaty nie na straty!!!!

Ta akcja z kamieniami jego stanowisko wyraźnie osłabiła, pomimo tego, że dzięki rozsądkowi dowódcy ZOMO nic złego się nie stało. Z jej powodu rządzący watażkowie zaproponowali ustawę która wyraźnie nakazywała że jeżeli w miasteczkach akademickich dzieją się rzeczy „zagrażające bezpieczeństwu publicznemu” to rektor ma bezwzględny obowiązek wezwać organy porządkowe. Oczywiście, oficjalnie nie chodziło o to, że sobie ktoś tam kotwiczkę na akademiku wyświetlił ale wyłącznie o to kamieniowanie samochodów na drodze przelotowej.

Próbując uratować sytuację, Rektor AGH publicznie poprosił aby wszyscy którzy brali udział w kamieniowaniu samochodów do tego się przyznali, aby on ich mógł ukarać, zanim zrobi to ZOMO (i zanim sprawa zostanie użyta aby odebrać mu prawo chronienia terenu uczelni przed władzą). Jedną z tych osób był współlokator 3-osobowego pokoju w którym mieszkałem. Oczywiście, przez kilka dni wahał się, bo nie wiedział co zrobić. Obawiał się wyrzucenia z uczelni. Ale w końcu udał się na miejsce wyznaczone przez rektora. Wrócił uśmiechnięty od ucha do ucha. Dostał naganę, zawieszenie w prawach studenta, ale Rektor podziękował jemu i innych za odwagę i zaprosił na wystawne przyjęcie.

Sytuacja dzisiaj

Może się starzeję i zaczynam fantazjować za bardzo o lepszym (a zwłaszcza mądrzejszym) świecie, ale zaczynam dochodzić do wniosku że jesteśmy dzisiaj rządzeni przez kompletnie wulgarnych, bezmyślnych chamów którzy, nawet w odróżnieniu od wielu rządzących z okresu PRLu, uważają że ich racja to jedyna możliwa racja i w jej obronie wolno im używać policji, wolno prowokować przepychanki z przeciwnikami w manifestacjach, potem ścigać ludzi za „zniesławianie” rządzących i policjantów itd., itp. Im wolno organizować nigdy nie kończące się szopki uliczne własnych lizusów jako rzekome publiczne poparcie ich racji. Nikomu natomiast nie wolno protestować ich szopek, albo, co gorsze organizować kontr-manifestacji. Czy w ogóle ktoś się zastanowił przez moment do czego to stanowisko w końcu doprowadzi?

Reformy sądów

Reforma sądów to słuszny cel. Jako rezultat korupcji, niekompetencji bądź głupoty styropianowych elit, Polska do dzisiaj ma leninowski system sądownictwa którego jedynym celem jest chronienie własnych przywilejów i (czasami) władzy przed społeczeństwem. Jako rezultat, sędziowie są totalitarnymi panami na własnej zagrodzie z dożywotnim „czy się stoi czy się leży” w którym ukaranie sędziego za cokolwiek jest zupełnie niemożliwe.

Polskie sądownictwo – Największy pomnik bolszewizmu na świecie

Właściwym sposobem tego typu reform jest wyłącznie referendum konstytucyjne bo, niestety, to sędziowsko-leninowskie „czy się stoi czy się leży z immunitetem” jest wpisane do Konstytucji RP autorstwa (głównie) SLD. Zrobienie tego we właściwy sposób pozwoliłoby przekonać do tego większość społeczeństwa bo właściwie zorganizowane referendum, z właściwymi pytaniami zagwarantowałoby że PiS nie wykorzysta sytuacji do tego aby wypchać wszystkie sądy wyłącznie lizusami Kaczyńskiego, takimi jak ten tutaj zwolennik Prezesa Kaczyńskiego.

MOJĄ NARZECZONĄ JEST PARTIA… OTO NOWA NORMALNA POLSKA PIS

Zamurowało nas…BAREJA BYŁBY DUMNY !!!!Jacek Frankowski z PIS udziela wywiadu na kongresie, tuż po wyborze prezesa na prezesa.POSŁUCHAJCIE UWAŻNIE.JARZĄBEK 2.0Przypadek, jakiego polska medycyna jeszcze nie miała.To po prostu trzeba udostępnić :)————————–polub nas zanim będzie za późno: www.sokzburaka.pl

Opublikowany przez SokzBuraka Poniedziałek, 4 lipca 2016

Ale nie. PiS wie lepiej, i zupełnie nie przejmuje się nawet tym, że Polsce grożą teraz sankcje za tą ich, kompletnie nieudolną „reformę sądownictwa”, albo że gwałtowne protesty na ulicach to tykająca bomba która w końcu doprowadzi do tragedii.

Szykanowanie policjantów którzy brali udział w akcjach

Ciekawe jest też stanowisko dowódców policji i związków zawodowych policjantów. Zamiast stanowczo odmówić rozkazów używania policji do celów politycznych – do czego mają pełne prawo i w czym na pewno poparły by ich np. sądy unijne, płaczą teraz że posłowie i zwykli obywatele identyfikują policjantów używanych do tłumienia manifestacji, ustalają ich nazwiska i adresy, co zagraża ich rodzinom. To może być prawda, raczej sam zareagowałbym dość ostro gdyby ktoś próbował karać moje dzieci za to że ma jakieś problemy ze mną.

Przypominam jednak: dokładnie w ten sposób np. działacze „wolnej Polski” identyfikowali SBków którzy mieli ich ahem „nadzorować”. Potem pojawiały się groźby na drzwiach SBków – jako „ostrzeżenia” typu – wiemy gdzie mieszkasz, wiemy gdzie mieszka twoja żona i dzieci, więc uważaj. Skończyło się to np. tym że SB-cy którzy „nadzorowali” Popiełuszkę w końcu postanowili mu dać „nauczkę”. Do takiego zakończenia spraw dąży PiS i policja?! Tak to się skończy (po obu stronach), chyba że nasze (splunąć) „elity” w końcu nie pójdą po rozum do głowy, czego serdecznie bardzo im życzę, w ramach być może naiwnej, dziecinnej nadziei. Przemoc zawsze rodzi kontra-przemoc, a w Polsce po raz kolejny ludzie którzy uważają że celów politycznych nigdy nie wolno osiągać przemocą są wyśmiewani i marginalizowani.

SquareAd_10fpsL

Poprzednie wpisy na podobny temat:

Opublikowano w Komedia, policja, Sądy i oznaczono , , , , . Bookmark permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>