Policja nie ma pojedynczego urządzenia którym potrafi mierzyć

BearHunter_Icon_Play

Wujek Faza w TVN jako „Łowca Niedźwiedzi”.

Niewidzialny samochód na autostradzie pędzący 120 mil na godzinę (193 km/h), pod prąd, chodnik z pędzący 32 mil na godzinę, i inne cuda.

W odróżnieniu od Tomka Motylińskiego, ja się pojawiam w telewizji wyłącznie wtedy kiedy telewizja przyjedzie do mnie i na moje „tereny łowcze”. Taki mam gust – jak ktoś ma do mnie interes to jeździ do mnie a nie ja do nich. Chociaż faktem jest, że Tomek pokonuje rocznie ponad 100’000 km i zwyczajnie Warszawę często ma po drodze.

Tym razem chcieli zobaczyć jak operator (poprzez niewiedzę albo celowe działanie) może pokazywać „cuda” przy pomocy miernika UltraLyte i im to pokazałem. To u mnie w domu była ta pędząca podłoga ale także np. UFO albo niewidzialne drony Putina które jak widać przeniosły się z „Chobielina Dworu” nad moją chałupę i latają nad nią z prędkością dochodzącą do 60 mph.

Co do tych duchów poruszających się po moim domu z prędkością dochodzącą do 40 mph to żartuję że to musi być duch lekarza który zbudował mój dom a którego upośledzone, nieodpowiedzialne misie zabiły po pijaku wyjeżdżając terenówką z polnej drogi na wojewódzką. Oczywiście, jak to w naszej styropianowej „krainie czarów” bywa, misie nie poniosły za to żadnej odpowiedzialności bo wedle naszych „organów” to lekarz był winien wypadku bo na zjeździe z polnej drogi na wojewódzką nie było znaku stop, więc lekarz „wymusił pierwszeństwo”. W ten sposób, aby ratować czy-się-stoi-czy-się-leży i emeryturkę pijanych misiów podatnicy potem musieli zapłacić za dziesiątki tysięcy znaków typu „droga wewnętrzna/koniec drogi wewnętrznej” na każdej polnej i gminnej drodze w każdym Pcimiu i Pipidówie. A co!!! Niech pospólstwo wie kto w styropianowie jest panem na zagrodzie równym wojewodzie!!!

DrogaWewnetrzna

Czy UltraLyte „Spełnia Wymagania”

Nigdy nie byłem zwolennikiem argumentów legalistycznych typu „urządzenie nie spełnia wymagań rozporządzenia” bo biurokraci to kompletni idioci i myślą że rozporządzeniem da się wymusić piękno, dobrobyt i inteligencję, ale to oczywiście nigdy tak nie działa. W moim idealnym świecie nie powinno być żadnych głupawych rozporządzeń ani instytucji typu GUM tylko gwarancja od producenta zawierająca szczegółowy opis urządzenia i jego charakterystyki i nakładająca na niego odpowiedzialność karną i cywilną w przypadku kiedy urządzenie nie działa w sposób w jaki go opisano i reklamowano. Pies z kulawą nogą i oderwaną połową mózgu potrafi oszukać biurokratów a co dopiero firma która zarabia na czymś takim setki milionów dolarów. Jak ktoś w to nie wierzy to proszę sobie poczytać jak np. firma VW od lat skutecznie oszukiwała wszystkich regulatorów-biurokratów na świecie i ich wyrafinowane „testy”.

O zabawach w omijaniu testów emisji też coś wiem bo akurat miałem okazję pracować w tej branży w USA. Od lat jak się przychodziło do jakiegokolwiek inżyniera odpowiedzialnego za algorytm pracy silnika to pierwsze pytanie było – chcesz oprogramowanie którym da się jeździć po ulicy czy to które spełnia normy emisji? Ha, ha!!! W związku z tym, że zaczęła się święta wojna przeciwko silnikom spalinowym, ale nikomu, zwłaszcza biurokratom, nie chce się przesiąść na rower, to UDAJEMY że może być coś takiego jak silnik spalinowy nie produkujący spalin. Skoro ten który udaje lepiej dostaje za to kasę, to się uczą udawać. Algorytmy do omijania testów emisji to nie wymysł inżynierów tylko marketingowców którzy się chcą popisać silnikiem z „zerowymi emisjami”, a którzy, podobnie jak biurokraci, wierzą w to, że nikt na świecie nie będzie w stanie w końcu przyłapać ich na głupocie albo oszustwie. Założę się o dużą kasę że wszystkie firmy samochodowe mają ten sam „problem” co VW bo niemal wszystkie są dowodzone przez marketingowców a nie inżynierów. Wyjątkiem jest tutaj TOYOTA która jest zarządzana przez inżynierów i dlatego potrafi np. wprowadzać zupełnie nowe rozwiązania.

Testy w Moim „Tajnym Laboratorium”

Dlatego, do mnie nie przychodzi się na prezentacje czy urządzenie „spełnia wymagania” tylko na prezentacje czy urządzenie pokazuje bzdury, kiedy pokazuje bzdury i jak często pokazuje bzdury. „Wymagania” biurokraci zawsze mogą przeczarować. Urządzenia pokazującego bzdury nie da się przeczarować aby bzdur nie pokazywało.

Problemy z laserowymi miernikami prędkości (lidarami) są dobrze znane. Problem jest tutaj taki że kompletnie „idioto-odporny” miernik byłby bardzo trudny do użytkowania i dałoby się nim zmierzyć w normalnych warunkach tylko co dziesiąty pojazd, i dlatego policja by go nigdy nie kupiła. Dlatego się „udaje” że taki miernik jest bezbłędny a potem zakłada że operator jest mądry i chce mierzyć poprawnie.

Skoro w Polsce się zakłada (na podstawie papierków z GUMu) że urządzenia są bezbłędne, to jak można nawet kogoś zacząć przekonywać że policjanci powinni być szkoleni jak używać urządzenia poprawnie. I dlatego można śmiało powiedzieć że dzięki twórczości GUMu policja nie ma pojedynczego urządzenia którym potrafi mierzyć.

Czy dostawcy tych urządzeń pomogli w tym procesie?! Tak – ale oni są kryci bo żadnego papierka nie podpisywali. Zrobił to wyłącznie, „uzdolniony inaczej” GUM. Co ciekawe, producent UltraLyte był wielokrotnie mniej rzetelny niż producent ISKRY. Rosyjski Simicon, producent ISKRY, dokładnie i rzetelnie opisał charakterystyki przyrządu. To w polskim „tłumaczeniu” pojawiły się „cuda”. Co do UltraLyta, Polski dystrybutor nie tylko bezkrytycznie przetłumaczył „cuda” UltraLyta z oryginalnej instrukcji, ale także na początku polskiej wersji instrukcji dodał parę marketingowo-propagandowych bzdet które dawno zostały zdyskredytowane w sądach na Zachodzie – co nasi biurokraci by wiedzieli gdyby się w końcu nauczyli CZYTAĆ.  Tak jak to miało miejsce przed testami radarów ISKRA, wytłumaczyłem reporterom TVN dokładnie o co chodzi, na czym polegają słabości miernika i dlaczego to oznacza że masa mandatów w Polsce jest wystawianych niesłusznie. Ale skoro takie wykłady ani długotrwałe testy nie nadają się na krótkie materiały w wiadomościach, a przedstawienia na drodze się na to nadają, to w wiadomościach pojawiają się krótkie przedstawienia na drodze, które miały miejsce po inżynierskich prezentacjach na temat problemu. Co nie oznacza że TVN nie nagrał materiału o wiele, wiele więcej aby utrzeć nosa krytykom gdyby zaszła taka potrzeba.

Piszę to, bo wiele osób, w tym tzw. „biegłych sądowych” twierdzi że reporterzy TVN są niemądrzy i się dają nabierać na propagandę i manipulowane, nieprofesjonalne testy. Skoro spotkałem tych reporterów i miałem okazję porównać ich inteligencję do twórczości naszych biegłych sądowych, to mogę śmiało powiedzieć, że o tysiąc razy trudniej byłoby oszukać tych reporterów niż daje się oszukiwać tych biegłych, którzy bezkrytycznie piszą rzeczy typu:

  • Urządzenie działa bezbłędnie bo producent tak napisał w materiałach reklamowych
  • Urządzenie działa bezbłędnie bo GUM wydał papierek że działa bezbłędnie
  • Urządzenie działa bezbłędnie bo GUM sprawdził to niecały rok temu
  • Policjant wie co robi bo został przeszkolony
  • Policjant na pewno przeczytał instrukcję obsługi urządzenia, itd, itp.

Nie chce mi się jeździć po sądach ale coraz bardziej mnie swędzi aby się do jakiegoś sądu udać i przepytać kilku z tych biegłych co do ich mądrości – skąd je wzięli i jak je wzięli. Może to w końcu zrobię.

reklama:
SquareAd_10fps

Poprzednie wpisy na podobny temat:

Opublikowano w Pretorianie, Sądy i oznaczono , , , , . Bookmark permalink.

Komentarz “

  1. Ajgor pisze:

    Bardzo dobry komentarz.. zapraszam na sprawę do mnie…. 🙂 , ale ja jestem tylko ułamkiem tysięcy skazanych kierowców…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>