Odpowiedź na bezpodstawne oskarżenia ze strony Prezesa Stowarzyszenia Prawo Na Drodze

Z góry odpowiadam że wbrew absurdalnym i nieodpowiedzialnym twierdzeniom Prezesa SPnD Artura Mezglewskiego:

Nie wpadłem w żadne złe towarzystwo i nie oszalałem – byłem, jestem i mam nadzieję zawsze będę racjonalnym człowiekiem, natomiast z Tomaszem Motylińskim i innymi osobami wokół niego pracowałem o wiele wiele dłużej niż z Prezesem Mezglewskim.

Wersje faktów w wydaniu Prezesa Mezglewskiego i jego oskarżenia są kompletnie absurdalne i bezpodstawne co łatwo jest udowodnić na podstawie np. protokołów z posiedzeń GUM. W przedstawionych faktach albo jego analizach łatwiej jest wykazać pojedyncze elementy które są prawdziwe niż te fałszywe, gdyż większość podanych informacji jest kompletnie fałszywych, oszczerczych w stosunku do mnie i innych osób.

Od pojawienia się pierwszego jego wpisu w internecie na ten temat, prosiłem osoby powiązane z nim, a które do mnie wysyłał, odcinając bezpośredni kontakt aby zaprzestał zniesławiania mnie i innych, prosząc że jeżeli to będzie kontynuowane będę musiał ujawnić prawdę o tych zdarzeniach co raczej nikomu nie służy. To zostało uznane za jakieś groźby.

Nikt nie wyznaczył mnie na jakiegokolwiek przywódcę kierowców, podczas konferencji w GUMie czy szerzej. Ale skoro wiele osób uważa mnie za takiego, zwłaszcza w obliczu całego tego zamieszania czy klęski, chcę przede wszystkim przeprosić tutaj Prezesa Głównego Urzędu Miar za ten cały bałagan, jak i kierowców których prawdopodobnie zawiodłem. Na długo przed krokami które podjął Prezes SPnD Artur Mezglewski a na które tutaj odpowiadam 17 marca 2017 poinformowałem Główny Urząd Miar o tym że nie chcę więcej uczestniczyć w takich konferencjach. W sytuacji bycia uznanym za jakiegoś przestępcę przez organizację dla której wykonałem masę pracy za „zwrot kosztów” plus ich odmowę przyłączenia się do moich skarg do urzędów centralnych bo to rzekomo „warcholstwo” to po prostu nie ma sensu. Uważam że Stowarzyszenie Prawo Na Drodze pod obecnym kierownictwem nie może zaoferować nikomu niczego sensownego i dlatego pozwolę im to udowodnić samym, zamiast wchodzić im w drogę.

W żadnym wypadku nie mogę jednak zgodzić się z zarzutami że to ja w jakikolwiek sposób odpowiadam za problemy które się pojawiły w Stowarzyszeniu Prawo na Drodze. Pomimo tego, że nigdy nie byłem nawet członkiem SPnD, oskarżono mnie o to że to ja ponoszę odpowiedzialność za bunt niektórych członków przeciwko Prezesowi SPnD, że to moim obowiązkiem było podjąć kroki dyscyplinarne przeciwko nim, itd. Aby za coś odpowiadać trzeba mieć nad tym czymś jakąś formalną i faktyczną kontrolę. Nigdy nie miałem żadnej kontroli nad tym co robiło SPnD czy jego członkowie a mieszanie się do tego faktycznie mogłoby być uznane za coś niesmacznego. To tak jakby ktoś winił, nie wiem Eskimosa za to że był bunt w Brazylii. Ja wiem że tak jest wygodniej, ale to po prostu nie ma żadnego sensu. Za problemy w stowarzyszeniu formalnie i praktycznie odpowiada Zarząd a nie ja.

Co dokładnie osiągnęło SPnD w GUM?

Moim zdaniem absolutnie nic poza skompromitowaniem strony społecznej. Wedle Prezesa Mezglewskiego wielkie osiągnięcie SPnD jest następujące:

„Urządzenia pomiarowe, które będę legalizowane pod rządami nowego rozporządzenia będą wykonywały serię zdjęć, których jakość wystarczy do dokonania identyfikacji pojazdu, a także weryfikacji poprawności pomiaru.”

Problem polega na tym że do tego nie potrzeba nawet nowego rozporządzenia bo Komenda Główna Policji już wiele miesięcy temu zdecydowała że nie zakupi żadnego nowego urządzenia do pomiaru prędkości które nie robi serii zdjęć czy wideo. Od dawna tego nie robi. Szeroko donosiła o tym prasa. Czyli, Prezes Mezglewski niby osiągnął dokładnie to co już dawno policja zadecydowała sama (przy naszej skromnej pomocy) a przy okazji sugeruje chyba, że w imieniu wszystkich kierowców zrzekł się wszystkich roszczeń osób poszkodowanych przez np. błędne opinie biegłych, zarówno przeszłych jak i przyszłych. No bo skoro wszystko zmierza do normalności, problemu nie ma, żadne pozwy przeciwko biegłym piszącym błędne opinie nie mają sensu, feralne stare urządzenia mogą być używane bo muszą być używane, więc roszczeń nie ma.

Właśnie tego typu stwierdzenia Prezesa Mezglewskiego, w różnych formach, a nie cokolwiek co ja bądź Tomasz Motyliński zrobiliśmy, spowodowało falę „hejtu” od członków SPnD jak i innych kierowców za który teraz próbuje winić między innymi mnie. Czy nam się to podoba czy nie, jest wiele poszkodowanych osób i one wciąż domagają się sprawiedliwości, głównie w sytuacjach z fałszywymi opiniami biegłych. Ale wedle Prezesa Mezglewskiego, który też mianował się naczelnym Sądem „żaden proces nie ma najmniejszych szans powodzenia”. Dlatego poszkodowani nie mają prawa próbować? Za kogo się Pan Mezglewski uważa w końcu? Za wyrocznię która decyduje komu wolno a komu nie wolno iść do sądu??? Okrzykuje Tomasza Motylińskiego przestępcą za to że w odpowiedzi na prośby wielu osób postanowił zorganizować pozew przeciwko biegłym piszącym fałszywe opinie, prezentując przy tym kompletnie błędną analizę prawną dotyczącą legalności zbiórek na konto?

Moja odpowiedz do Głównego Urzędu Miar

Zgodnie z obietnicą złożoną w Głównym Urzędzie Miar, wbrew kompletnie fałszywym twierdzeniom Pana Mezglewskiego, jak najbardziej złożyłem odpowiednią odpowiedź na analizę prawników GUMu już w dniu 14-go lutego a Pan Mezglewski nie złożył żadnej przynajmniej do dnia 16-go marca i raczej nie oczekuję że cokolwiek sensownego może złożyć w tej sytuacji. Moją odpowiedzią jest specyfikacja testów które moim zdaniem wykażą że problemem tutaj nie jest taka czy inna interpretacja przepisu dotyczącego identyfikacji, ale fakt, że radar ISKRA nie spełnia wymagań niezależnie od definicji identyfikacji, tzn. sam nie wskazuje który obiekt mierzy ani nie pozwala operatorowi tego ustalić poprzez jakąkolwiek znaną procedurę, zwłaszcza taką, którą można znaleźć w istniejącej instrukcji obsługi.

Zupełnie nie rozumiem zachowania Prezesa Mezglewskiego w GUM, w tym ordynarnego krzyczenia na mnie jak na lokaja przy wszystkich zebranych, używając przy tym także pewnego wulgarnego wykrzyknika. Nigdy nie byłem w relacjach koleżeńskich z Panem Mezglewskim i zawsze zwracałem się do niego per Panie Profesorze czy Panie Prezesie, z szacunkiem którego jak widać on nie ma zamiaru dawać innym, pisząc o mnie jako „Sławek” w artykule w którym mnie pomawia o czyny których absolutnie nie popełniłem czy rozpowszechniając oszczercze plotki i wręcz wulgarne opinie o mnie, nagrania których różni „życzliwi” wysyłali potem mi.

Możliwymi wytłumaczeniami jego działań podczas posiedzeń komisji jest fakt, że albo nie zrozumiał istoty problemu z urządzeniami ISKRA albo postanowił że problem najlepiej rozwiązać nie poprzez przestrzeganie prawa w stosunku do starszych urządzeń ale poprzez poparcie GUMu dla nowelizacji ustawy o ruchu drogowym jego autorstwa, dalej zezwalając na karanie na podstawie pomiarów starymi urządzeniami przez wiele lat. Ten ruch okazał się kompletnie absurdalny bo GUM nie może lobbować za ustawą w Sejmie, a ustawa o ruchu drogowym nie należy do kompetencji GUMu, o czym natychmiast został poinformowany przez prawnika GUMu. Ustawa ta potem odpadła w pierwszym głosowaniu. Prezes Mezglewski wydaje się winić wszystkich a nie siebie za swoje kompletnie błędne decyzje i działania, wymyślając różne poważne zarzuty i pomawiając różne osoby, w tym także mnie.

http://www.obywatelnadrodze.pl/

http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/dobra-zmiana-dla-kierowcow-pis-stawia-weto,11831542/

Linki do oszczerstw Prezesa Mezglewskiego:

Wszystkie pomiary prędkości będą rejestrowane. Nadchodzi nowa epoka

Finansowanie organizacji społecznych. Dwie strony Mocy

Kto wywołał tę wojnę?

Z Poważaniem,

Sławomir A. Janczewski

 

SquareAd_10fpsL

Opublikowano w Sądy i oznaczono , . Bookmark permalink.

6 komentarzy

  1. AAA pisze:

    A sprawy w Sądach i tak są przegrywane…
    Miałem do zapłaty 100 zł, „posłuchałem” internetów i musiałem zapłacić kwotę x15 (prawnik + mandat).

    • Nielot pisze:

      Posłuchanie się internetu nie wystarczy.
      Trzeba wiedzieć co jest nie tak z urządzeniem,lub pomiarem i to udowodnić przed sądem. Nie wystarczy powiedzieć, że w internecie, prasie, czy innych mediach było że Iskra źle mierzy.
      Niestety, w sądzie trzeba UDOWODNIĆ że przyrząd legalizowany źle zmierzył, a nie liczyć na to, że sąd sam do tego dojdzie.
      A potem słyszę w radio wypowiedz na temat Iskry, że jest cała masa wyroków skazujących na podstawie pomiarów Iskry, a tylko kilka kwestionujących jej rzetelność.

    • faza pisze:

      Największy problem jest taki że nasi polscy biegli są albo niekompetentni albo skorumpowani. Dlatego te sprawy to takie ryzyko. I dlatego aby cokolwiek zmienić trzeba naprawić zarówno błędne certyfikacje jak i ukarać takich biegłych.

      Ja o tym zawsze ostrzegałem:

      http://certare.pl/wp/mandaty-czesto-zadawane-pytania/

  2. WUJ pisze:

    Mam najgorsze podejrzenia co do osoby ,,prezesa ” Jedyne sensowne i sprawiedliwe wyjście dla GUMu to natychmiastowa delegalizacja użytkowanych mierników i to iskier jak i lidarów . Delegalizacja wraz z wskazaniem że doszło do przestępstwa potwierdzenia nieprawdy podczas wydawania dokumentów . Inaczej ta wojna nigdy się nie skończy .Swoją drogą przez takie pomiary wielu policjantów gęsto się tłumaczy bo ludzie zwyczajnie maniakalnie śledzą policjantów i będą to robić .

    • faza pisze:

      Dokładnie. Oczywiście wszyscy rozumieją że jest dużo bigosu i naprawienie sprawy będzie kosztowne. Państwo może podjąć w tej sprawie odpowiednią ustawę aby ograniczyć koszty bo ma immunitet suwerena. Ale, w końcu trzeba ukarać tych odpowiedzialnych za ten stan rzeczy aby się to znowu nie powtórzyło (bo się powtarza).

      Ale, tutaj trzeba też rozumieć że nikt nie ma prawa zrzekać się roszczeń poszkodowanych osób poprzez jakieś układy typu wsparcie dla nowych regulacji ich autorstwa i żaden urzędnik się na to nie może zgodzić i SIĘ NIE ZGODZIŁ. Mogą to tylko zrobić sami poszkodowani albo państwo może w imieniu nas wszystkich orzec że naprawi problem w sposób który nie zrobi większych szkód. Jak na razie nikt nie odważył się nawet oficjalnie potwierdzić że problem jest. A poszkodowanych przybywa.

  3. igi pisze:

    Dziś w sumie ponad 2 miesiące po emisji tego artykułu… „odpowiedzi na bezpodstawne oskarżenia SPnD”, naszła mnie refleksa , że bardo nie dobrze się stało, że doszło do takiej sytuacji… Nerwy poniosły, i armaty zostały wystawione…, Uważam że takie inicjatywy jak Certare 3obieg, SPnD….NielegalneRadary, anuluj mandat … powinny ze sobą żyć w zgodzie, czasami w życiu ludzie się poróźniają o głupoty raz większe raz mniejsze , ale z perspektywy upływającego szybko czasu okazuje się po latach, że w sumie była to większa lub mniejsza głupota… Współpracując razem możecie zdziałać wiele… go w grupie siła, tak jak dawno temu w Solidarności i „ruchach robotniczych” była siła… tak i teraz… Mam wrażenie że to jednak wszystko spore nieporozumienie i uda Wam się dojśc jakoś dogadać, tylko Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Świat idzie do przodu i nie ma co się aż tak uparcie przy swoich racjach trzymać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>