LTI TruCAM: Czy w Polsce ktoś w końcu zacznie czytać instrukcje?

RazDwaTrzy

Wielka radość zapanowała w Styropianowej Amirandzie. Policja w końcu będzie (być może) miała mierniki prędkości które pozwolą zidentyfikować co w końcu ten policjant mierzy jak mierzy. Pominę już fakt, że wedle prawa wszystkie urządzenia do pomiaru prędkości miały być tak wyposażone od wielu, wielu lat, no ale oczywiście ktoś ten fakt „przeoczył”. W teorii (zeznaniach sądowych a nawet odpowiedziach na interpolacje poselskie) te urządzenia zawsze miały taką możliwość, ale w praktyce to wyglądało w ten sposób, że nie miały a przeciętny pan policjant uważał że wystarczało skierować, nie ważne jak, nie ważne na co, a przyrząd zawsze pokazał co trzeba, a „kierowca jest w szoku”.

No, ale przecież to jakieś osiągnięcie w końcu jest, skoro nasze „warcholskie” pomysły w końcu trafiły do „mainstreamu” czy do książeczki złotych myśli policjanta, zaraz za „a gdyby wasza matka przechodziła tędy…”:

„Bowiem do tej pory, gdy jechały obok siebie na przykład dwa samochody, czasami trudno było orzec, któremu z nich rzeczywiście zmierzono prędkość.”

Nowy radar z rejestracją obrazu dla policji

Pojawia się niestety znowu malutki problem, że ani w Głównym Urzędzie Miar, ani w Policji, znowu nikt nie przeczytał instrukcji urządzenia i zaczęło się fantazjowanie na całego co to cudo może:

„Piraci drogowi mają być bez szans… Nagrywają wykroczenia z odległości ponad kilometra i to dużo dokładniej… Urządzenie jeżeli się włączy to znaczy że mamy (pomiar?/dowód?)”

Raport Polsat/IPLA

Skąd te cuda? Z reklam producenta i Zatwierdzenia Typu urządzenia PLT 09118 wydanego przez GUM:

ZT_LTI

I znowu nikt w Polsce nie przeczytał instrukcji użytkowania. Ja czytam oryginalną, angielskojęzyczną, bo polskie tłumaczenie to znowu „sekret” który zobaczymy dopiero kiedy ktoś zdobędzie to w sądzie albo za butelkę wódki od policjanta. Ale ja i tak bym użył oryginalną instrukcję, aby wyeliminować problemy z kreatywnym tłumaczeniem co też się zdarzyło w tym procesie w Polsce.

Co mówi instrukcja urządzenia LTI TruCAM

Czytając kompletną specyfikację:

LTI_Instr

Zasięg użytkowy soczewek to:

  • 15-80 metrów kiedy urządzenie jest trzymane w ręce
  • 15-90 metrów kiedy urządzenie jest zamontowane na statywie

O co chodzi? A o to, że w USA gdzie faktycznie badają co te urządzenia mogą a czego nie mogą, policjantom nie wolno karać nikogo na podstawie pojedynczego pomiaru. Zasięg 1200 m oznacza nie mniej nie więcej tylko to, że to im pozwala zmierzyć że być może coś się zbliża z prędkością taką a taką, potem to potwierdzić kiedy obiekt jest np. 500 m od funkcjonariusza, przygotować się na „pomiar dowodowy” i go wykonać kiedy pojazd jest 70 m od funkcjonariusza (optymalna odległość pomiaru) – czego specyficznie wymaga prawo amerykańskie i co jest przedmiotem szkoleń w USA.

Tak ZAWSZE działały urządzenia LTI i nie wolno ich używać inaczej, ale znowu w Polsce nikt o tym nie wiedział bo kreatywnie/wybiórczo kopiowano dane techniczne urządzeń.

No a skoro GUM zatwierdził że urządzenie może mierzyć cel oddalony o 1200 m a o wiele łatwiej jest łapać „pirata” jak pirat jeszcze „suszącego” nie widzi, no to TRZEBA sporządzać pomiary z tej odległości. Więc się wysyła jakiegoś „posterunkowego” na drogę a on próbuje i próbuje robić te „dowody” z odległości 1200 m i znowu wychodzi z tego czeska komedia.

Dla kierowców, wprowadzenie LTI TruCAM do użytku jest dobrą wiadomością głównie dlatego, że to zmusi policję do nauczenia się jak ZAWSZE działały tzw. lidary. Zabawa będzie w sądzie jak trzeba będzie uzasadnić ten rzekomy dowód sporządzony z odległości 1000 albo 500 m ale nie będzie do tego zdjęcia no bo się nie dało, albo będzie zdjęcie ale prędkość udokumentowana na nim będzie o wiele niższa, no bo „podejrzany zwolnił zanim się dało zrobić zdjęcie” no ale policjant wie co robi a urządzenie mierzy poprawnie do 1200 m bo tak napisał GUM więc na pewno wszystko się zgadza.

Jak powinna wyglądać specyfikacja?

Gdyby ktoś w GUMie przeczytał instrukcję to specyfikacja zasięgu urządzenia powinna wyglądać tak:

  • zasięg pomiaru niedowodowego do 1200m
  • zasięg pomiaru dowodowego z ręki 15-80 metrów
  • zasięg pomiaru dowodowego ze statywu 15-90 metrów
Zdjęcie dowodowe z urządzenia LTI (62m)

Zdjęcie dowodowe z urządzenia LTI (62m)

Dalsza lektura parametrów urządzenia dokładnie wyjaśni o co chodzi. Emitowana wiązka nie jest linią ale stożkiem o rozbieżności nominalnej 2,5 milirada. (Użyto tutaj nieprecyzyjnego matematycznie terminu. Należało podać promień (radius) albo średnicę (diameter). Oznacza to niemal na pewno promień ale kompetentna osoba formalnie analizująca dokumentację powinna żądać klaryfikacji od producenta).

Dlaczego to jest ważne? To oznacza że w odległości 1200 m wiązka pokrywa koło o średnicy 6 metrów. Nawet gdyby się dało mierzyć na taką odległość bez małych drgań urządzenia które będą przesuwać wiązkę o kilkanaście/kilkadziesiąt metrów, to i tak trudno będzie „trafić” w pojedynczy pojazd. Kolejny problem jest taki że urządzenie celujące ma oddzielną optykę od optyki użytej do pomiarów, i jeżeli ich ustawienie się nie pokrywa to jest kolejny problem.

Znowu, to nie jest tak wielce istotne jeżeli nikt nie próbuje robić pomiarów dowodowych z tak dużej odległości i producent chyba nawet nie pomyślał że ktoś jest na tyle, nie wiem… niemądry czy zdeterminowany aby to próbować robić. „Strzelanie” do celu w odległości 1200 m jest dość trudne z pozycji leżącej i właściwą optyką używaną np. do sztucerów. A w Polsce próbuje się znowu „mierzyć” kogoś w odległości 1200 m za pomocą optyki która jest zaprojektowana na 70 metrów. Oko wam ludzie od tego wypadnie i ręka zwiędnie!!! I po co??? Aby biurokratom żyło się lepiej a ludzie dalej nienawidzili policję?

Ale znowu, problemem nie są policjanci którzy z natury rzeczy muszą robić co im każą, ale niekompetentny Główny Urząd Miar. Do jasnej CHOLERY, ile razy trzeba zrobić tą samą głupotę aby się w końcu czegoś nauczyć? Ile lat trzeba aby w końcu ktoś w GUMie się nauczył czytać instrukcje obsługi urządzeń???

Moja zabawa z poprawianiem błędów GUMu jest dość fajna bo przypomina nie wiem, smażenie karaluchów przy pomocy szkła powiększającego, ale i to z czasem zaczyna mi się nudzić. Muszę poszukać nowego hobby.

reklama:
SquareAd_10fps

Poprzednie wpisy na podobny temat:

Wyjaśnienie kontrowersji (Dodano 2015-08-13)

Patrząc na komentarze tutaj i w forach internetowych dotyczących tego artykułu, największą kontrowersję wzbudza problem szerokości wiązki. To akurat jest zagadnienie NAJMNIEJ istotne jak się mierzy z odległości rzędu 1000 m bo o wiele większym problemem są drgania urządzenia, szczególnie kiedy nie jest ono zamontowane na statywie.

2.5 miliradiana (mrad) to 0.14 stopnia. Niech ktoś teraz spróbuje utrzymać takie urządzenie bez drgań przekraczających 0.14 stopnia. Strzelcy wyborowi strzelający na takie dystanse robią to z pozycji leżącej, z długim sztucerem na statywie i optyką z powiększeniem rzędu 25 razy. Pomimo tego że uniknięcie poruszenia sztucerem podczas oddawania strzału w tej sytuacji jest o wiele łatwiejsze w takim położeniu (długi, ciężki przedmiot na statywie), to nauczenie się tego wymaga bardzo długiego treningu, wymaga żelaznej dyscypliny kontrolowania oddechu, delikatnego wciskania spustu, itd.

Poruszenie lidarem podczas pomiaru zawsze oznacza błędny pomiar. Urządzenia to wykrywają (w pewnym zakresie), ale, jak wielokrotnie udowodniono w testach, tolerancja tych drgań urządzenia jest tak ustawiona aby uniknąć błędnych pomiarów z odległości rzędu 100 m a nie 1200 m.

Mój komentarz dotyczący definicji kąta rozwarcia dotyczył terminu z anglojęzycznej instrukcji gdzie jest on zdefiniowany jako „beam divergence”. Ten termin oznacza zjawisko a nie pomiar. Aby oznaczać pomiar trzeba sprecyzować albo „beam divergence diameter” albo „beam divergence radius”. Patrz artykuł w wikipedii na ten temat:

The beam divergence of an electromagnetic beam is an angular measure of the increase in beam diameter or radius with distance from the optical aperture or antenna aperture from which the electromagnetic beam emerges.

https://en.wikipedia.org/wiki/Beam_divergence

Z tego powodu kompetentny tłumacz, robiący formalne tłumaczenie powinien był żądać jednoznacznej klaryfikacji specyfikacji od producenta podczas tłumaczenia, jak napisałem.

W dokumentach sądowych w stanie Teksas podano kalkulację z której wynika że 3 miliradiany podawane przez producenta lidaru (nie podano jakiego) odpowiadają szerokości wiązki 36 cali w odległości 1000 stóp. To by odpowiadało ~144 calom (czyli 3,7 m)  w odległości 1200 m, sugerując że w tym przypadku 3 miliradiany znaczyły średnicę a nie promień.

Opublikowano w Biurokracja, Komedia, Pretorianie, Sądy i oznaczono , , , , , . Bookmark permalink.

24 komentarzy

  1. Paweł pisze:

    Wieści świetne, ale dwie nieścisłości. W przypadku anten podaje się kąt rozwarcia wiązki i wiadomo, że oznacza on „średnicę” stożka. Natomiast 2,5 mrad to 2,5 miliradiana, a nie milirada! Radian to jednostka kąta (podobnie jak stopień) a rad to jednostka dawki promieniowania jonizującego (podobnie jak grej).

  2. jeepaka pisze:

    10 lat temu w Norwegii widziałem jak policja suszyła ze statywu

  3. Jacek pisze:

    „klaryfikacja” ??? Co to jest? Nie kaleczmy języka. Mamy polskie „wyjaśnienie” lub inne bliskoznaczne.

  4. Sebastian pisze:

    „Emitowana wiązka nie jest linią ale stożkiem o rozbieżności nominalnej 2,5 milirada. (Użyto tutaj nieprecyzyjnego matematycznie terminu. Należało podać promień (radius) albo średnicę (diameter). Oznacza to niemal na pewno promień ”

    Wedle mojej wiedzy przy parametrach optyki używa się najczęściej jednak średnicy, nie promienia – podaje się całkowite „rozwarcie” a nie jego połowę.

    • faza pisze:

      Właśnie o to chodzi że w instrukcji urządzenia nie użyto angielskiego słowa na rozwarcie(dilation/dilatation) tylko wyrażenia „beam divergence”, a tłumacz od którego GUM brał tą informację domyślił się o co chodzi i zamienił to (być może bezmyślnie) na słowo rozwarcie które po polsku będzie oznaczać średnicę.

      Wedle słownika to nie jest uznane użycie tego słowa a w przykładach które znalazłem w necie, jak pokazałem, oznacza to PROMIEŃ. Dlatego w takich sytuacjach, jak napisałem, kiedy się za tłumaczenie bierze pieniądze, należy bezwzględnie żądać klaryfikacji od autora, inaczej wychodzą jaja.

      Najsłynniejszy taki numer był jak się rozwalił lądownik Marsa bo jeden buc (podwykonawca NASA) liczył w stopach (ale nie pisał jednostek) a drugi bezmyślnie przyjął że to metry. Miliardy poszły w błoto.

      Kilka słownikowych definicji dla krytyków 🙂 :

      http://dictionary.reference.com/browse/divergence
      http://sjp.pwn.pl/sjp/;2563545

  5. Tomek pisze:

    Specyfikacja części pomiarowej lidarów TruCam i TruSpeed jest identyczna tak jak to podano w skanie z polskiej instrukcji. A parameter „Lens Operating Range” dotyczy optyki kamery nagrywającej obraz w urzadzeniu TruCam.
    Pomiar z odległości 1200 metrów jest technicznie możliwy ale jest to parameter maksymalny i rzeczywiscie nie majacy praktycznego zastosowania.

  6. zgred pisze:

    W tekście pisze:
    „… w odległości 1200 m wiązka pokrywa koło o średnicy 6 metrów.”
    Z mojego wyliczenia wynika, że dla 2,5 miliradiana kąta rozbieżności wiązki, będzie to o połowę mniej, czyli – w odległości 1200 m wiązka pokrywa koło o średnicy 3 metry. (to też dużo)
    Ale upierał się nie będę, bo orłem z matematyki nie byłem.
    Może ktoś jeszcze to zweryfikuje.

  7. chwdp pisze:

    gdzie można zdobyć oryginalną informację producenta trucam 20/20 na temat zakresu pomiaru dowodowego ? może ktoś ma ?

  8. Mimi pisze:

    Szkoda, ze nie zapoznal sie pan z urzadzeniem i jego komponentami. Zasieg, ktorym sie pan podnieca dotyczy wbudowanej soczewki, natomiast w zestawie jest dodatkowa soczewka, ktora mozna dolaczyc i przybliza o wiele bardziej i pozwala robic pomiary z max zasiegu 1200m.

    • faza pisze:

      Proszę ludziom nie wciskać kitu. Ta dodatkowa „soczewka” o której Pan mówi to rozszerzenie lunety celownika 3,5 raza które można dokręcić aby zbliżyć obserwowany przez lunetę (przez oko tylko) obraz. To rozszerzenie zupełnie nie ma wpływu na jakość nagrywanego dowodu i absolutnie nie poprawia jakości wykonanych pomiarów. W przypadku wyszkolonego funkcjonariusza który rozumie fizykę urządzenia pozwoli to tylko na ręczne odrzucenie pomiarów kiedy widzi (przy tym dodatkowym powiększeniu) że miał trudność w utrzymaniu celownika na tym samym obszarze mierzonego pojazdu.

      Szkoleniowcy w USA wprost zabraniają używania lunety z powiększeniem bo uniemożliwia ona wtedy wizualne szacowanie prędkości mierzonego pojazdu co jest elementem procedury wykonywania rzetelnych pomiarów w USA, bo tam się rozumie że nawet dobrze wyszkolony policjant czasami wykona błędne pomiary. Wymaga się od nich umiejętności naocznego szacowania prędkości pojazdów i muszą zdać z tego egzamin zanim im ktoś da radar albo lidar do ręki.

      Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził że pomiary z odległości 1200 m można uznać za dowód. Czasami, w bardzo sprzyjających warunkach (idealnie płaska droga, duży biały pojazd) da się taki pomiar wykonać poprawnie – ale w normalnych warunkach takie pomiary są niemal zawsze błędne. To jest wynikiem testów urządzenia w USA – na podstawie których zabrania się wykonywania pomiarów lidarem z odległości większych niż 300m. Poniżej 300 m wciąż należy wykonać kilka pomiarów (tzw. historia śledzenia) aby sąd mógł uznać pomiar za wiarygodny.

      Nie wiem czy Panu/Pani nakłamano – i Pan/Pani w te bzdury faktycznie wierzy. Jeżeli tak, to bardzo współczuję.

      • Mimi pisze:

        No to moze przydalo by sie zapoznac z zasada dzialania urzadzenia? Ktore powiedzmy robi pomiar predkosci w odleglosci 1200m potem nagrywa film majac caly czas na celowniku ten sam zmierzony pojazd, a na koniec robi jeszcze jedno zdjecie w zadanej odleglosci np.80m ktore jest w bardzo dobrej jakosci. I w czym jest problem?

        • Mimi pisze:

          I jeszcze jedno. Czy w ogole wiecie z jakiej odleglosci policjanci ZWYKLE robia takie pomiary?

        • faza pisze:

          W tym że dokumentacji tego co mierzył operator z odległości 1200 m nie ma żadnej – więc gdzie tu zaleta nad lidarem bez kamery. Obraz samochodu na nagranym wideo (jeżeli takowe będzie) z tej odległości to będzie kilka rozmytych pikseli. Jak napisałem – w USA nie wolno sporządzać pomiarów dowodowych lidarem z odległości powyżej 300 m a poniżej 300 m wciąż muszą wykonać kilka pomiarów (tzw. historię śledzenia) bo tam się rozumie że pojedynczy pomiar zawsze może być błędny a do błędnego pomiaru wystarczy np. ślizg wiązką po stoku wzniesienia.

          Jest to wynikiem głośnej sprawy z udziałem producenta TruCAMa właśnie bo tam też próbował bujać że można tym mierzyć lidarem rzetelnie z odległości 1000m i więcej. Sędzia kazał wycofać urządzenia z użytku, zrobili testy które trwały 1,5 roku (tysiące różnych konfiguracji) i na tej podstawie ustalili te zasady. W Polsce GUM testował urządzenie tylko z odległości 100m – więc nie widzę jak ktoś rozsądny może podważyć wyniki amerykańskich testów.

          Widziałem masę pomiarów dowodowych z całego świata – dowodowy pomiar prędkości jest wykonywany zazwyczaj z odległości 100 do 190 metrów – co się pokrywa z amerykańskimi standardami używania urządzenia. Tam gdzie próbowano mierzyć z większych odległości kończy się to sądowymi nakazami mierzenia ze statywów. 😉 Jedyny taki niby dowód z TruCAMA który widziałem ktoś zrobił z odległości 400+ metrów był oczywiście z Polski.

          Opowiadanie bajek o udokumentowanych pomiarach z odległości 1200m będzie miało taki skutek że potem sądy będą żądać takich dowodów. Wtedy co – policja pokaże to wideo z tej odległości? A może znowu będą kombinacje że wideo z odległości 150 m to niby dowód pomiaru z odległości 1200m?

          Dowód z TruCAMa dla sądu w Izraelu. Pomiar prędkości wykonano z odległości 120m i nawet z tej odległości niewiele detali jest widocznych na klatce wybranej z wideo.

          • Mimi pisze:

            Pytam sie z jakiem odleglosci policjanci w Polsce ZWYKLE robia pomoary. Nie macie pojecia i wciskacie ludziom sciemy. Nawet jak z 1200m sa piksele to i tak sledzi sie do konca ta sama sylwetke auta. Ale odzywaja sie specjalisci, ktorzy nie mieli urzadzenia w reku.

          • faza pisze:

            Czyli znowu w Polsce „ludowi specjaliści” chcą wymyślać własne zasady pomiarów a nie uczyć się od tych którzy urządzenie zaprojektowali, przetestowali i używali przez wiele lat, tak? Na jakiej podstawie? Formalne testy ktoś wykonał czy znowu wszystko się opiera o to że ktoś komuś naszeptał głupoty do ucha?

            A ten algorytm niby jest tak dobry i „ciasny” że wykryje różnicę między błędnym pomiarem z odległości 1200 m a samochodem który jechał szybko a potem zwolnił? Gdyby ten algorytm był tak ciasny że uniemożliwiałby wszystkie błędne pomiary to urządzeniem nie dałoby się zmierzyć prawie niczego. Podobny problem przy projektowaniu samochodu – skoro niekompetentny kierowca może walnąć samochodem w drzewo to rozwiązaniem jest
            A. wymagać aby był kompetentny?
            B. ograniczyć maksymalną prędkość wszystkich samochodów do 5 km/h?

            Ja raz że miałem urządzenie w ręku a dwa że urządzenia (o wiele bardziej wymagające) projektowałem, znam matematykę algorytmu lidaru (z patentów producenta) i w tym właśnie chyba problem bo ludowi specjaliści w Polsce którzy uczyli się wszystkiego z plotek zamiast np. ze specyfikacji algorytmów, książek albo formalnych testów urządzeń się na mnie obrażają bo im psuję chorą propagandę o tym że urządzenie „gwarantuje” pomiary nawet kiedy jest używane przez niewyszkolonego albo nierzetelnego operatora. Kompletna bzdura wymyślona w Polsce której żaden producent urządzeń (ani w USA ani w Rosji) nigdy nie odważyłby się napisać. Od samego początku twierdziłem że wprowadzenie lidarów z kamerą wideo tylko pokaże że policja w Polsce nigdy nie wiedziała jak poprawnie używać lidary – ale do tego potrzebne jest nagranie na którym widać samochód a nie kilka rozmytych pikseli które niby mają być samochodem – a mogą być czymś innym.

            Do tej pory policja miała bodajże 20 sztuk TruCAMów (10 zakupione za pieniądze Swiss Contribution, 10 za pieniądze Norway Grants). Skoro było ich niewiele więc trudno abym ja miał kompletne statystyki – skoro nawet policja nie prowadzi statystyk mandatów. Ja mam też teraz robić robotę za GUS? Zrobiłem już wiele rzeczy które należały do obowiązku dostawców, GUMu i szkoleniowców policji. Ale wiem (ze spraw sądowych) że policja w Polsce mierzy lidarem UltraLyte czasami nawet z odległości 900[m] w patologicznych konfiguracjach w których faktyczne zmierzenie prędkości samochodu jest niemożliwe.

            Ale zapytam tutaj wielkiego „praktyka” – czy jest możliwe uzyskanie pomiaru prędkości lidarem na drodze na której nawet nie ma żadnego samochodu?

  9. Mimi pisze:

    Nie chce mi sie tego czytac. Idz sie spłacz do mamusi albo znajdz sobie dziewczyne.

    • zgred pisze:

      „Nie chce mi sie tego czytac.”
      I słusznie. Bo ze słów „Idz sie spłacz do mamusi…” wynika, że umysłowo jesteś na poziomie przedszkola, więc i tak nie zrozumiesz tego co czytasz. Twoje powyższe wpisy zresztą to potwierdzają – uparcie przyczepiłeś się „z jakiej odległości policjanci ZWYKLE robią pomiary?”, a powinieneś się zainteresować z jakiej POWINNI je robić (bo im większy dystans ‚strzału’, to tym większy problem z trafieniem w cel nawet dla snajpera i to leżąc, a co dopiero dla policjanta i z ręki – i nie próbuj wciskać kitu, że policjant na 1000-1200 m potrafi utrzymać celownik na celu przez 1/3 sekundy). A to właśnie cały czas SJ próbuje ci uświadomić, czego swoim nierozgarniętym rozumem niestety nie potrafisz pojąć.

  10. Flp pisze:

    Chyba nie ma dziedziny, w której GUM by dupy nie dawał (info ze środka).

  11. houstonjakmniesłychac pisze:

    Ten Mimi to prawie na pewno pracownik dystrybutora tego sprzętu w Polsce, wynika to z formy i treści jego bełkotu na temat cudownych zalet fotolasera. A czy to „cudo” dodatkowo pierze i gotuje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>