“Leśni bandyci, mordercy policjantów” kontra biegły

Nasza zabawna historia dotycząca działań biegłego Teterycza w odniesieniu do książki „Zrozumieć policyjny RADAR i LIDAR” ma ciąg dalszy.

Ktoś rozsądny mógłby w końcu uznać, że całe USA nie da się przekonać aby zmienić ich standardy, rezultaty badań urządzeń, tylko po to aby były one zgodne z osobistymi fantazjami jakiegoś biegłego w Polsce, który nigdy nie zapoznał się z żadną literaturą na tematy na które się wypowiada w sądach, a któremu nagle uświadomiono że jego teorie są kompletnie błędne. Ale biegły Teterycz nie zamierzał się tak łatwo poddać, o nie. Pomimo tego, że zdementowałem i uniemożliwiłem jego bezsensowne działania w celu uniemożliwienia sprzedaży książki w Polsce, nie dał za wygraną i dalej męczył autora książki (wieloletni policjant drogówki amerykańskiej, najbardziej znany szkoleniowiec policji w USA) swoimi dziwnymi teoriami, dalej skarżąc się na to, że autor nie miał prawa pokazywać mi tej korespondencji i mnożąc inne bzdurne oskarżenia przeciwko mnie.

W końcu autor nie miał wyboru i odpowiedział mu tak:

Potrzebujesz [pan] przypomnieć sobie elementarne lekcje trygonometrii i przejrzeć podstawowe wzory na prędkość bo absolutnie nie masz pan racji.

Nawiasem mówiąc, pańskiemu posługiwaniu się językiem angielskim też przydałaby się poprawa. Moim zdaniem, gramatyka Pana Janczewskiego jest bez zarzutu. Pańskie listy są pełne błędów.”
List autora do J. Teterycza z dnia 2016-12-28, moje tłumaczenie.

W sumie to właśnie za to podziwiam amerykańskie podejście do sprawy. Pan Teterycz sprzedawał swoje teorie przez wiele lat, wielu ekspertom też, i żaden nigdy nie miał odwagi aby mu szczerze wygarnąć o co chodzi, tak jak autor książki to zrobił po zaledwie kilku krótkich dyskusjach. Ciekawe czy Pan Teterycz wytoczy proces całym Stanom Zjednoczonym. Larum Grają!!! Wojna!!! Naszych EKSPERTÓW obrażają!!!

Na to pan Teterycz napisał bardzo emocjonalny list pożegnalny, znowu pełen błędów, twierdząc że swoje teorie nt. efektu kosinusa i prędkości dostał od fizyków, ale jego fragment jestem zmuszony znowu przetłumaczyć, bo znowu pojawiły się tam oskarżenia w stosunku do mnie i chyba też w stosunku do wszystkich nabywców książki. Kupcy książki mają prawo to wiedzieć a ja mam obowiązek to opublikować.

Smutne że popiera pan osobę która walczy z policją w dokładnie każdej sprawie sądowej, w internecie i w TV. Może to pan nazwać ulepszaniem użytkowania radaru i lidaru w Polsce. Ale moja nazwa tego jest kompletnie odwrotna. Dla mnie to „bushranging”. Możemy mówić, że wylewanie benzyny na ognisko to gaszenie pożaru – ale czy jest to prawdą?

Smutne że pan popiera taką osobę. Ale jest pan wolny[sic].
List Jarosława Teterycza do autora z dnia 2016-12-29, moje tłumaczenie

Kim byli „bushrangers”?

Bushranger to słowo australijskie wywodzące się z czasów kiedy Australia była kolonią karną. Bushrangers byli zbiegłymi więźniami, którzy ukrywali się w lasach i mordowali policjantów.

https://en.wikipedia.org/wiki/Bushranger

Czyli, doszliśmy do takiego stanu rzeczy że „ekspert” od pomiarów prędkości, który od lat faszeruje sądy kompletnie błędnymi opiniami i wzorami, który nie rozumie (albo udaje że nie rozumie) podstawowych terminów geometrycznych czy wzorów trygonometrycznych ani wzorów na prędkość nagle obraża się na cały świat i twierdzi, że osoby które wydają (czytają też?) książkę szkoleniową dotyczącą właściwych metod pracy policji to mordercy policjantów.

Ośmielę się tutaj jednak wywnioskować, że książka nie morduje policjantów, bo oni także są ofiarami kompletnie błędnych teorii lansowanych przez biegłego Teterycza. Książka pomogła uczciwym policjantom których np. próbowano karać za rzetelne wywiązywanie się z obowiązków. Czy to służy policji,  aby każdy kierowca uważał ich za wroga na drodze?!

Osobami, które ta lub inna książka faktycznie może (w przenośni) „zamordować” są samozwańczy eksperci którzy nakłamali wszystkim, że są autorytetem w jakiejś dziedzinie o której nie mają absolutnie żadnego pojęcia i którzy zarobili na tym sporą ilość pieniędzy.

Każda osoba, która pod przysięgą pisze i zeznaje kompletne bzdury w sądach powinna w końcu trafić za kratki i zapłacić masowe odszkodowania za błędne opinie. To oczywiście od sądów, a nie ode mnie zależy czy pan biegły Teterycz zostanie uznany w końcu za taką osobę. Im dłużej to potrwa, tym bardziej ośmieszy to polskie sądy, moim zdaniem. Ja mogę poczekać, ale zupełnie nie mam zamiaru więcej odpowiadać na telefony gdzie „klienci” biegłego Teterycza skarżą się na niego do mnie. Skarżcie się ludzie do prokuratur, nie do mnie. Ja wiem, że to często nic nie daje ale jeżeli każda poszkodowana osoba to zrobi to w końcu może coś to da.

Skarga do Ministerstwa Sprawiedliwości

W związku z powyższym, przypominam, że na prośbę wielu osób przygotowałem skargę na biegłego Teterycza i sędziów którzy mianowali go biegłym. Można się wciąż przyłączyć do skargi, wysyłając mi e-mail pod adres slawomir.janczewski@certare.pl o nagłówku SKARGA BIEGŁY i treści typu:

Oświadczam, że czuję się poszkodowany działaniami biegłego Jarosława Teterycza. Proszę o dokładne rozpatrzenie skargi w sprawie legalności działań biegłego Teterycza i osób które dopuściły do ustanowienia go biegłym. IMIĘ, NAZWISKO, telefon kontaktowy, (ewentualnie PESEL do uwiarygodnienia podpisu).

Oczywiście, można napisać własną treść do załączenia w skardze do czego zachęcam. Uważam że wszyscy kierowcy a nawet piesi powinni się uważać za poszkodowanych przez tego pana.

Każdy „leśny bandyta” z NielegalneRadaryDoKosza się powinien podpisać. Każdy człowiek który rozumie matematykę na poziomie gimnazjum powinien się, moim zdaniem, też podpisać. Może wtedy w końcu będziemy mogli się zająć innym problemem.

Do czego doprowadziły działania takich biegłych

Moim zdaniem, doprowadziły do całkowitego paraliżu policji. Dzisiaj niemal żaden z kierowców (nie ważne jak ostrożny) nie wierzy w poprawność pomiarów policyjnych. Aby się bronić, niemal każdy się wyposażył w radio CB, aplikacje typu Janosik, itd., itp. Każdy kierowca, który się tak wyposażył, wie 100 kilometrów przed kontrolą gdzie dokładnie, przy którym słupku „suszą” i tam jadą z prędkością o 20 km/h niższą niż ograniczenie aby nawet kompletnie niewyszkolony policjant nie mógł się przyczepić. Kierowca który nie wie że „suszą” wyprzedza wtedy kolumnę wolnych aut i dziwnie dostaje mandat i nikt nawet nie wie za jaką albo czyją prędkość. Idą do sądu a tam różnego rodzaju „biegli” pastwią się nad nimi ku wielkiej aprobacie typowego sędziego no bo „piratowi” trzeba ekstra utrzeć nosa za to że śmiał kwestionować pomiar. Za swoją „bezczelność” zostaje potem ukarany nie tylko mandatem ale utratą wielu dni pracy, dodatkowymi kosztami sądowymi i kosztami ekspertyzy takiego „biegłego”. Czyli, mowa o potrzebie zapłacenia dodatkowych 2000, 3000, 4000 tysięcy.

Każdy kierowca, który zostanie tak potraktowany nie tylko sam wyposaży się w cały osprzęt do unikania policji, ale do końca życia będzie praktykował partyzantkę przeciwko policji i namówi do tego wszystkich znajomych. Skutkiem tego jest sytuacja, że szaleńcy którzy nie mają zamiaru zachowywać się poważnie na drogach mają wszelkie potrzebne narzędzia aby nigdy nie być ukaranymi przez policję. Czy o to chodziło??? Z tego wszyscy mamy być dumni?

Ja nie chciałem tego robić – co wyjaśniłem od samego początku. Uważałem, że takie problemy należy rozwiązać w sądach a nie poprzez partyzantkę na drodze. Niestety, większość sądów tego nadal nie rozumie i za wszelką cenę chcą wybronić „swoich biegłych” co zaostrzyło problemy policji i kompletnie uniemożliwiło ich pracę.

Za ten stan rzeczy odpowiadają nie tylko tacy biegli ale też sędziowie którzy ich poprzez dość celowe działania „wyhodowali”. Byli biegli którzy napisali opinie o tym, że policja używa urządzenia błędnie albo że używają urządzenia które są, no cóż bublami, nie nadającymi się do wykonywania pomiarów dowodowych w Polsce. W niemal każdym wypadku, taki biegły na tym kończył swoją karierę pisania opinii sądowych i żaden sąd nie poprosił ich o ponowną opinię. Tak to teraz, niestety, wygląda. Po prostu, sądy chciały płacić tylko za bzdury, więc wcześniej czy później, musiał się ktoś znaleźć kto im bzdury za dość hojne wynagrodzenie napisał. To dotyczy wszystkich dziedzin biegłych. Na przykład, biegli z dziedziny grafologii to często emerytowani policjanci po kilkudniowym kursie którzy zawsze skazują tych których im kumple po fachu podsuną do skazania. Sądy nie potrafiły tego problemu naprawić a rezultatem jest to, że kompetentni biegli w tej dziedzinie zrezygnowali kompletnie z pisania opinii bo się boją narazić i sądom i biegłym.

Skazani na biegłych

Wiem dziś dokładnie jak do tego doszło, kto i dlaczego mianował Pana Teterycza biegłym, niemal monopolistą. Opiszę to dokładnie w następnych artykułach. Sędziowie którzy mianowali takich biegłych, powinni sobie przeczytać pewną książkę z okresu międzywojennego albo przynajmniej oglądnąć jej wspaniałą ekranizację. Ile osób się domyśli o jaką książkę chodzi?

Czy Pan Teterycz pomaga policji

Od początku swoich skarg na mnie do autora książki, Jarosław Teterycz twierdził że on pomaga jak może policji, a ja szkodzę (morduję?!).

Tu znowu trzeba przypomnieć że Pan Teterycz jest także dystrybutorem nielegalnych w Polsce wykrywaczy radarów oraz zakłócaczy/jammerów lidarów. Książka między innymi wyjaśnia, że właściwie przeszkolony policjant od razu będzie wiedział kto ma zakłócacz lidaru, co w Polsce skończyłoby się konfiskatą całego samochodu. To się nigdy chyba nie wydarzyło, dokładnie dlatego że różni „eksperci” ciężko pracowali nad tym, aby policja nigdy nie nauczyła się poprawnie używać radarów ani lidarów. Paradoksalnie, każdy kto w Polsce kupi zakłócacz lidaru tylko prowadzi do tego że niewyszkoleni policjanci uczą się generować kompletnie błędne pomiary tak jak ja to zademonstrowałem w programie TVN.

Jako biegły, Pan Teterycz zaprzecza że istnieje problem z właściwą identyfikacją przy pomocy radaru. Natomiast jako sprzedawca wykrywaczy radaru wie to dobrze i używa to chyba jako argument aby każdy kto musi się bronić przed niekompetencją policji taki wykrywacz miał. Podobnie z lidarami. Jako biegły, Pan Teterycz twierdzi że pomiary z odległości grubo ponad 500m są poprawne a jako sprzedawca zakłócaczy twierdzi że zasięg lidaru podany w zatwierdzeniu typu jest „czysto teoretyczny”.

http://www.beltronics.pl/www/inne/encyklopedia/radar/

http://www.beltronics.pl/www/antylaser-g9-test/

Jak napisałem, nie znam przypadku kiedy poprawnie wyszkolony policjant wiedziałby kto ma zakłócacz/jammer lidaru i na tej podstawie skonfiskował samochód. Znam natomiast przypadki, kiedy zdesperowany kierowca, po tym jak protesty w sądzie przeciwko błędnemu pomiarowi doprowadziły tylko do napchania kieszeni panu Teteryczowi, w desperacji szuka potem sposobu aby się bronić przed takimi pomiarami, bo nie stać go na kolejną taką przygodę i dzwoni do tego samego Pana Teterycza aby napakować mu kieszeń po raz drugi.

To trochę przypomina dowcip o tym jak się robiło karierę w PRLu. Tyle że wedle tamtejszych mądrości jeden geniusz powinien być biegłym sądowym a jego kuzyn powinien sprzedawać zakłócacze/jammery aby byle łajza nie mogła się domyśleć o co chodzi. A Pan Teterycz używa dokładnie tego samego numeru telefonu do obu aktywności biznesowych. Ciekawe czy jakąś gwarancję na „właściwą” opinię można dostać jak się takie coś kupi.

http://www.beltronics.pl/www/kontakt/dane-kontaktowe/

Wprost zakochałem się w zdjęciu Pana Teterycza na jego stronie kontaktowej. Bardzo podobny, i takie ładne niebieskie oczy….

Zamiast wydawać 5 tysiaków na taki jammer/zakłócacz, lepiej i taniej jednak chyba zostać „Leśnym Bandytą” i kupić książkę, co? A jedna książka może obsłużyć 10 samochodów. Oprawić, nie niszczyć i będzie służyć całym pokoleniom…

Sławomir A. Janczewski

wydawca i tłumacz książki

„Zrozumieć policyjny RADAR i LIDAR”

SquareAd_10fpsL

Poprzednie wpisy na podobny temat:

Opublikowano w Biegli, Komedia, policja, Sądy i oznaczono , , , , . Bookmark permalink.

3 komentarzy

  1. zgred pisze:

    Dzięki za artykuł, bo byłem ciekaw, jak sytuacja się rozwija (a rozwija się w kierunku w jakim powinna).
    Mogę to skomentować tak 😀

    PS Chodzi o Dyzmę?

  2. igi pisze:

    J. Teterycz ma się póki co dobrze, ale trzeba być dobrej myśli, że może jednak sam odpuści i znudzi mu się pisanie tych bzdur które pisze… Wcześniej czy później za te bzdury pisane w opiniach odpowie w Sądzie jak nie IV o może V RP, ale odpowie.

  3. bodziopl pisze:

    Policyjny radar, czy lidar nie kreuje nowych praw fizyki, także ich nie odkrywa? Co tu jest do rozumienia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>