Co zrobić z radarami ISKRA-1

Przyszedł w końcu czas na to że muszę się ujawnić w swojej ulubionej roli psychopaty-rzeźnika upośledzonych biurokratów, w której to roli pracowałem przez wiele lat w USA. Myślałem że w Polsce był na to rynek i się zawiodłem, niestety. A szkoda. Tego typu zamiłowania są bardzo potrzebne w każdym zdrowym kraju. Amerykanie mnie doceniali w tym charakterze a w Polsce niestety niewielu ludzi potrafi. 

Dotychczas nie chciałem się za bardzo ujawniać, a Tomasz Motyliński chcąc nie chcąc musiał tutaj grać rolę niejako rzecznika prasowego sprawy. W związku z tym, że moje stanowisko zostało źle zinterpretowane, pora tutaj w końcu zapewnić wszystkich, że w porównaniu do mnie, Tomasz Motyliński jest bardzo miłym, spokojnym i litościwym człowiekiem.

W związku z tym, że nawet policjanci w końcu potwierdzili to czego biurokracje czy współpracujący z nimi tzw. „biegli sądowi” wciąż nie zamierzają, wystosowałem takie oto pismo do Głównego Urzędu Miar.

Petycja wysłana do Głównego Urzędu Miar:

Szanowna Pani Monika Kusyk,
Dyrektor Biura Służby Miar,
Główny Urząd Miar

Niniejszym odpowiadam na e-mail o treści:

„Uprzejmie przypominam, że podczas spotkania w Głównym Urzędzie Miar w dniu 7 lutego 2017 r. w sprawie przyrządów do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, ustalono, że do 14 lutego 2017 r. przekażą Panowie na mój adres m.kusyk@gum.gov.pl propozycje wniosków i rekomendacji w zakresie swoich oczekiwań od GUM, wspomnianych podczas ww. spotkania. Niestety, dotychczas nie otrzymałam żadnych materiałów. „

Jak Pani już wie, moją odpowiedzią na wydarzenia w GUMie był formalny wniosek:

“Wniosek o przeprowadzenie kontroli radarów ISKRA-1 i wycofanie ich z użytku jako niespełniających wymagań” z dnia 2017-02-14, doręczony do rąk Piotra Romualda Nowakowskiego, Dyrektora Okręgowego Urzędu Miar w Łodzi, podpisany przeze mnie i Pana Grzegorza Galińskiego z Łodzi.

W związku z faktem, że policja, aby chronić interesy prawne funkcjonariuszy, była zmuszona zlecić testy urządzenia ISKRA-1 z pominięciem Głównego Urzędu Miar, a te testy wydają się potwierdzać wszystko co twierdziłem od ponad 5-ciu lat, i próbowałem wielkim osobistym kosztem pomóc naprawić, stwierdzam co następuje:

1. Żądam natychmiastowego zabezpieczenia wszystkich urządzeń ISKRA-1 przez Okręgowe Urzędy Miar do dnia wykonania testów których specyfikacje przedstawiłem we wniosku bądź do dnia utylizacji bez wykonywania testów. Podstawa prawna: Art. 22j ustawy Prawo o Miarach. Używanie urządzeń które co do których istnieje nawet najmniejsze podejrzenie że nie spełniają wymagań podlega pod surowe sankcje na mocy Art. 26 ust. 2 ustawy Prawo o Miarach. W związku z tym, że urządzenia te są używane jako źródła dowodów do celów karnych, jakakolwiek zwłoka w wycofaniu tych urządzeń z użycia niesie za sobą masowe negatywne konsekwencje dla Skarbu Państwa, wizerunku policji i sądów.

2. Żądam natychmiastowego usunięcia z pracy wszystkich urzędników GUMu odpowiedzialnych za problem, uniemożliwianie naprawienia problemu, w tym za wielokrotne wprowadzanie sądów i Sejmu RP w błąd, w tym w odpowiedziach na interpelacje poselskie o numerach:
       1091    2016-02-13    autorstwa Posła Piotra Liroya-Marca
     33337    2015-07-27     autorstwa Posła Krzysztofa Ćwika
     21392    2013-09-27     autorstwa Posła Macieja Banaszaka
     20601    2013-08-27     autorstwa Posła Tadeusza Arkita
     14216    2013-02-07     autorstwa Posła Łukasza Krupy

3. Przypominam, że urzędnicy ci także wielokrotnie wprowadzili w błąd nowego Prezesa GUM, co uniemożliwiło wcześniejsze naprawienie problemu i ograniczenie skutków prawnych i społecznych, doprowadziło do pogardy obywateli dla policji i sądów, zagroziło mi osobiście w związku z groźbami prawnymi pod moim adresem ze strony np. biegłych sądowych których ja uważam za skorumpowanych a którzy wydają się ściśle współpracować z urzędnikami GUM odpowiedzialnymi za problem.

4. Jakiekolwiek inne propozycje w tej sytuacji mogłyby być uznane za zachętę do dalszej korupcji w Głównym Urzędzie Miar.

5. Jestem nadal zaangażowany w problem i pomagam osobom których prawa i prestiż ucierpiały w związku z działaniami urzędników GUM, nie tylko kierowcom ale posłom autorom interpelacji a także policjantom którym mogą grozić sankcje karne za używanie urządzeń z dokumentacją w której poświadczono nieprawdę. Publicznie zaoferowałem już taką pomoc policjantom i zamierzam się z tej obietnicy w pełni wywiązać. Zawsze uważałem, i wielokrotnie podkreślałem, że policjanci, zwłaszcza szeregowi, są ofiarami tej afery tak samo jak kierowcy, a głównymi winowajcami byli i są urzędnicy GUM którzy wielokrotnie wykpili swoje obowiązki i popełnili szereg przestępstw. Niestety, w związku z tym, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydawała się współpracować z tymi urzędnikami od 2012 roku zamiast sprawę właściwie zbadać i urzędników ukarać, wcześniejsze rozwiązanie problemu i ograniczenie skutków okazało się niemożliwe. Przypominam, że złożyłem zawiadomienie w tej sprawie do Prokuratury już w roku 2012.

6. Jak najbardziej, jestem zainteresowany rozwiązaniem problemu jako projektant urządzeń i wynalazca, i mogę w tym charakterze współpracować z GUM czy Policją. W tym celu przygotowałem już patent który daje szansę rozwiązać problem kompletnie zarówno w przypadku pomiarów radarem jak i lidarem, i skutkować w prawdziwie tzw. „idioto-odpornym” urządzeniu do pomiaru prędkości pojazdów, które nie wymagałoby niemal żadnych szkoleń. Urządzenie to teoretycznie mogłoby, jako przystawka do radaru ISKRA, pozwolić na utworzenie urządzenia faktycznie robiącego to czego oczekiwano w związku z fałszerstwem instrukcji obsługi od radaru ISKRA-1. W tym momencie wydaje się to kompletnie niewskazane ekonomicznie, nie z powodu jakiś słabości urządzenia nad którym pracuję ale z powodów ekonomicznych. Radar ISKRA-1 był wycofywany w Rosji mniej więcej wtedy kiedy Polska zaczęła go sprowadzać, to znaczy 10 lat temu. Części zamienne są trudno-dostępne i drogie. Jakakolwiek dalsza inwestycja w ratowanie tych urządzeń jest niewskazana ekonomicznie. Łatwiej i taniej jest opracować kompletnie nowe urządzenia. Poza tym, ostatnie badania urządzenia nad którym intensywnie pracuję wydają się wskazywać, że pozwoli ono wypełnić właściwe wymagania bez współpracy z radarem czy lidarem. Detale mogę podać, na żądanie, po złożeniu podań patentowych w USA, które są niemal gotowe. Mogę to zrobić przed dokończeniem pracy ale oczywiście to wymagałoby stosownej umowy prawnej.

7. W związku z wydarzeniami w tej sprawie, przyjąłem do wiadomości że w Polsce udokumentowana wiedza techniczna, czy doświadczenie techniczne, czy rzetelni dostawcy się niemal wcale nie liczą tak jak nie liczą się szeregowi obywatele. Liczą się wyłącznie interesy leniwych biurokratów. Dlatego rozsądnym jest założenie, że moje interesy w zakresie komercjalizacji wynalazku będą lepiej reprezentowane przez firmy w USA niż jakiekolwiek instytucje w Polsce, niestety. Aby sytuację próbować zmienić, należy bezwzględnie i bezpardonowo zacząć się rozprawiać z leniwymi czy skorumpowanymi urzędnikami a nie zakładać że interesy osobiste pojedynczego urzędnika są ważniejsze niż prawa i interesy milionów obywateli. Dopóki to nie zostanie zrobione, Polska pozostanie prymitywnym feudalnym skansenem z zerowymi szansami na jakikolwiek prawdziwy rozwój gospodarczy.

Formalnie, proszę potraktować niniejszy list jako petycję do Głównego Urzędu Miar i odpowiedzieć w ustawowo dozwolonym terminie.

Z Poważaniem,

Sławomir A. Janczewski

Podpisy elektroniczne

Dokument został podpisany, aby go zweryfikować należy użyć oprogramowania do weryfikacji podpisu
Data złożenia podpisu: 2017-03-17T10:09:05.648+01:00
Podpis elektroniczny

Opublikowano w Biegli, Biurokracja, policja, Sądy i oznaczono , , , . Bookmark permalink.

6 komentarzy

  1. Łoli pisze:

    A już miałem nadzieję że znalazł się ktoś pokroju Emila który prospołecznie walczy z biurokracją i patologiami na styku polskie prawo-petent, a tu proszę. Pewnie jako jeden z nielicznych przeczytałem te wypociny do końca i dochodzę do wniosku że cała Pańska praca nie jest skierowana do walki ale do wprowadzenia w życie swoich patentów (jeżeli takowe istnieją) w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. To nie jest praca prospołeczna to jest po prostu interes. Więc mówiąc krótko jestem przeciw takim cwaniakom którzy wskazując marginalny odsetek pomiarów które mogą poświadczać nieprawdę próbuje wprowadzić przystawkę w celu rejestracji zapisu obrazu rejestrowanego przedmiotu/pojazdu.
    Jest pan zwykłym antyspołecznym cwaniakiem kochającym wynalazek Fenicjan.

    • zgred pisze:

      A ty w jaki sposób ‚cwaniakujesz’, żeby zdobyć wynalazek Fenicjan? Prowadzisz własny interes, czy jesteś tzw ‚pracownikiem najemnym’? (tu akurat za wiele nie ‚nacwaniakujesz’)
      To co prezentujesz w swoim wpisie, to typowa polska zawiść – żeby czasem inni nie mieli więcej ode mnie, a jak jednak chcą mieć więcej, to są to ‚cwaniaki’.
      Jak facet ‚ma łeb’ i potrafi coś sensownego wymyślić na wagę patentu (na czym zyskają wszyscy kierowcy, bo skończy się płacenie za nie swoje winy), to dlaczego nie miałby na tym zarobić? Ja się cieszę jak „Polak potrafi” i nie musimy wyłącznie korzystać z osiągnięć innych, czyli płacić zagranicznym ‚cwaniakom’ (jak zagraniczne ‚cwaniaki’ zarabiają to też cię to boli, czy tylko rodaka się to tyczy?).

      A do Pana Sławomira – rób Pan swoje i nie przejmuj się głosami zazdrośników o mentalności „sąsiad ma trzy krowy więcej, to nie będę starał się mieć tyle samo, ale będę cwaniakowi życzył żeby mu zdechły”.
      Oby więcej takich ludzi, którzy chcą coś zmienić na lepsze. Ja chętnie właśnie TAKIM ludziom zapłacę, bo jak na razie płacę (z podatków) dyletantom i łapówkarzom (czy może coś innego niż korupcja stać za zatwierdzenie i kupnem urządzenia, nie spełniającego wymogów prawa?), działającym na moją szkodę.

    • faza pisze:

      Odpowiedź dla Łoli:

      Bzdury.

      Po pierwsze – to kolejność zdarzeń była odwrotna. Najpierw odkryłem aferę z radarami (jako jeden z poszkodowanych) a długo potem sobie uświadomiłem że jednym ze sposobów naprawienia problemu jest wynalazek. Tak właśnie powstają wynalazki – z POTRZEBY.

      I tu muszę Pana bardzo ucieszyć bo skoro w Polsce i tak nikt nigdy, jak widać, nie jest zainteresowany wynalazkami czy rzetelną wiedzą to próbowanie tego w Polsce i tak nie ma absolutnie żadnego sensu. Więc ja to opatentuję i sprzedam w USA a potem policja z Polski będzie to kupować za 20 razy tyle i zysk będzie w całości w USA. Wtedy każdy w Polsce będzie po raz kolejny zadowolony i narzekał jak w Polsce wszystko jest do bani.

      Co do pracy społecznej. Pomogłem tysiącom ludzi, jeździłem po całej Polsce aby zeznawać w sądach, dostałem groźby od dostawców, biegłych, wydałem na to masę kasy, co mogłem finansować bo zarobiłem pieniądze w USA na poprzednich projektach i oczywiście teraz moim obowiązkiem byłoby, nie wiem „po Polsku” oblać się benzyną i podpalić pod jakimś urzędem aby uszczęśliwić wszystkich tych którzy od innych wymagają aby poświęcali czas i pieniądze na ich potrzeby ale sami nigdy niczego takiego sami nie zrobią?

      Czy każdy w Polsce musi być idiotą aby być „polskim bohaterem”?

      Co do marginalnego problemu błędów. Problem nie jest marginalny bo w Polsce nikt nie przeczytał książki jak się używa istniejące urządzenia (patrz książka którą wydałem) i nie przeszkolił policjantów. Rozwiązaniem jest albo właściwe szkolenie policjantów albo lepsze technologie.

  2. obywatel pisze:

    Wujek, krótkie pytanie. Czy masz jakiekolwiek wsparcie od posłów (oprócz Liroja)?

    Jeśli będzie w tej sprawie petycja online, podpisuję i wspieram takich ludzi jak Ty.

    • faza pisze:

      Jak na razie, zainteresowanie ustawodawców jest dość nikłe. Kiedy ludzie się skarżyli to pisali interpelacje, dostawali w odpowiedzi brednie ale mają podkładkę że coś próbowali robić. Tak to się na razie kończy. Ale chyba napiszemy kolejne petycje na ten temat.

  3. R2D2 pisze:

    Podczas kontroli drogowej policjant na moją prośbę o okazanie świadectwa legalizacji ponownej używanej przez niego Iskry-1 stwierdził, że przecież bez ważnej legalizacji by urządzenie nie działało, bo zmodernizowali je wmontowując w nie jakiś czas temu czip, który powoduje, że po upływie ważności tej legalizacji urządzenia nie da się używać. Dodał, że dotyczy to tych starszych egzemplarzy (używana przez niego Iskra-1 została wyprodukowana w 2008 roku). Czy ktoś słyszał o takiej ingerencji w elektronikę tego typu urządzenia i czy to w ogóle jest zgodne z prawem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>